sobota, 29 września 2012

Z Motorem tylko 1:0, ale cieszy gra

Piłkarze nożni Wisły Płock pokonali ekipę Motoru Lublin minimalną różnicą bramek w 10. kolejce wschodniej grupy II ligi. Tym samym zepchnęli gości z przedostatniego na ostatnie miejsce w tabeli. Trener płocczan Marcin Kaczmarek ma jednak powody do zadowolenia. Oczy kibiców cieszyła ofensywna gra nafciarzy przez niemal pełne 90 minut. Jedynym niezadowolonym z sobotniej potyczki na stadionie na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku mógł być Bartłomiej Sielewski, który nie wykorzystał karnego, trafiając z wapna w poprzeczkę. Zwycięską bramkę strzelił Marcin Krzywicki (na zdjęciu) w 52 min. spotkania. 


Kibice wśród których znalazł się również były prezes Wisły Krzysztof Dmoszyński, byli bardzo zadowoleni z poziomu gry gospodarzy. - Nie do wiary, trener nauczył ich grać piłką - dało się słyszeć opinie mniejszych lub większych ekspertów. Tymczasem rej na boisku wodzili płoccy skrzydłowi, Daniel Mitura z lewej strony i  Damian Adamczyk wspierany ofensywnie grającego prawego obrońcę Krzysztofa Janusa. Dzięki wypracowanym przez nich sytuacjom walczący "na szpicy" i przewyższający pozostałych zawodników wzrostem Marcin Krzywicki co rusz stwarzał zagrożenie pod bramką Mateusza Oszusta z Lublina. Płocka młodzież nieźle "kręciła", co tu dużo mówić, dość leciwym składem gości. Już w 29 min. lublinianom zaczęło brakować sił, czego wyrazem był faul taktyczny ostatniego obrońcy na wychodzącym z kontrą Krzywickim. 

Do końca pierwszej połowy płocczanie stworzyli jeszcze dwie bardzo groźne sytuacje. W 34. min. szarżujący w polu karnym gości Adamczyk, mimo wypracowania sobie doskonałej pozycji strzeleckiej podał do... jeszcze lepiej ustawionego Krzywickiego, ale ten za bardzo się odchylił przy strzale i piłka powędrowała wysoko nad poprzeczką. Kiedy goście nie byli w stanie się wydostać spod własnego pola karnego piłka najpierw o mało nie wpadła do ich bramki bezpośrednio z rzutu rożnego, potem w 42 min. ich obrońca cudem wybił piłkę z linii bramkowej po strzale głową Pawła Magdonia po kolejnym dośrodkowania z rogu. 

Ale goście również nie pozostawali dłużni. Dwukrotnie udało im się strzelać na bramkę Seweryna Kielpina, lecz strzaly były o tyle niegroźne, że płockiemu bramkarzowi wystarczyło zachować spokój i opanowanie by piłka stała się jego łupem. 

Wreszcie podczas kolejnej płockiej nawałnicy pod bramką motoru Krzywickiemu udało się wpakować piłkę do bramki Oszusta po kolejnej akcji Janusa z Adamczykiem. W 71. minucie sędzia podyktował karnego dla płocczan po faulu na Magdoniu. Mimo, że po zwodzie bramkarz Motoru już leżał w prawym rogu swojej bramki, jedenastki nie udało się wykorzystać Bartłomiejowi Sielewskiemu, który trafił w poprzeczkę.

Były wielokrotny reprezentant Polski, obecnie trener Motoru, Piotr Świerczewski, nie był jednak po meczu zbytnio zasmucony porażką.  - Wisła była dzisiaj drużyną lepszą i wygrała zasłużenie - stwierdził krótko podczas konferencji prasowej.

- Wiem na jakim etapie są moi zawodnicy i widzę na co ich stać - trener Wisły Marcin Kaczmarek odpowiedział tymczasem na pytanie wysłannika :"Sportowca Płockiego", dotyczące zmian w czasie meczu. W ciągu nieco ponad 10 minut płocki szkoleniowiec zdjął z boiska głównych autorów zwycięstwa - Krzywickiego i Adamskiego. - Adamskiego łapały skurcze, wszyscy to widzieli, Krzywicki natomiast będzie dobrym piłkarzem pod względem motorycznym dopiero jak przepracuje z nami zimę. Warto natomiast zauważyć zmiany na skrzydłach, jakich dokonałem przed meczem i pogratulować Miturze i Adamczykowi dobrego wkomponowania się w zespół..

Wiceprezesa Wisły Grzegorza Kępińskiego cieszyła natomiast liczba wychowanków płockiego klubu, którzy pojawili się na boisku. - To nasz wspólny sukces, mój i prezesa Kruszewskiego - podkreślał szczęśliwy ze zwycięstwa.

Wisła Płock - Motor Lublin 1:0 (0:0)
Sędziowali: Dariusz Bohonos jako główny oraz Bartosz Heinig i Janusz Pietrzyk z Pomorskiego ZPN.
Bramka: Krzywicki w 52 min.
Wisła: Kiełpin - Janus, Radić, Magdoń, Nadolski - Adamczyk (74. Sekulski), Mysona, Góralski, Sielewski, Mitura (67. Hiszpański) - Krzywicki (61 . Grudzień).
Motor: Oszust  - Romańczuk (68. Diego), Karwan, Matuszczyk, Kanarek (83. Czułowski) - Falisiewicz, Kursa, Ptaszyński, Kostrubała (56. Klepczarek) - Węska (74. Piceluk), Jovanović.
Żółte kartki: Falisiewicz, Matuszczyk (obaj Motor).
Widzów ok. 900.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz