sobota, 14 kwietnia 2012

Tataj katem Wisły. Wisła – Dolcan 1:2

Pierwszą w wiosennej części sezonu 2011/2012 porażką zakończyło się spotkanie Wisły z Dolcanem. O losach meczu przesądził Maciej Tataj (na zdjęciu obok Fabiana Hiszpańskiego), który zdobył obie bramki dla przyjezdnych. Pierwszego gola strzelił z podyktowanego w kontrowersyjnych okolicznościach rzutu karnego, a drugiego po efektownej przewrotce. Porażka z Dolcanem oznacza, że ząbkowianie wyprzedzają Wisłę w tabeli. Co jednak może okazać się bardzo ważne w końcowej tabeli I ligi, w meczach bezpośrednich między obiema ekipami jest idealny remis. 


Już w dziewiątej minucie Ricardinho efektownym strzałem z dystansu z 22 metrów próbował zaskoczyć Rafała Leszczyńskiego w bramce gości, ale piłka nieznacznie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Na kolejną godną uwagi akcję trzeba było sporo poczekać. Wprawdzie żadnemu zespołowi nie można było odmówić ambicji, ale gra toczyła się głównie w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. 


Dopiero w 25. minucie ponownie gorąco zrobiło się pod bramką Dolcanu, gdy Damian Jaroń dośrodkował na długi słupek. Niestety, zamykający akcję Fabian Hiszpański nie sięgnął piłki. Chwilę później goście skontrowali środkiem pola. Maciej Tataj zdołał poradzić sobie z Łukaszem Nadolskim i strzelił z 12 metrów. Na szczęście dla gospodarzy trafił w słupek. Po kolejnej akcji mocniej zabiły serca kibiców z Płocka. Kamil Biliński wbiegł w pole karne, delikatnie zagrał do Ricardinho, ale Brazylijczyk nie zdołał pokonać bramkarza przyjezdnych w sytuacji sam na sam.


W 40. minucie sędzia Piotr Siedlecki podyktował kontrowersyjną jedenastkę. Ostre starcie Tataja z Łukaszem Nadolskim na siódmym metrze w polu karnym Wisły zinterpretował jako faul płockiego obrońcy. Rzut karny pewnie wykorzystał poszkodowany. 

Druga połowa zaczęła się idealnie dla gospodarzy. W 49. minucie Damian Jaroń wyłuskał piłkę na połowie rywala i po przebiegnięciu kilku metrów, rozegraniu piłki "ty do mnie, ja do ciebie" idealnie podał do Kamila Bilińskiego, który, gdy znalazł się tuż przed polem karnym strzelił idealnie obok rozpaczliwie próbującego interweniować bramkarza gości i doprowadził do wyrównania.

Piłkarze Dolcanu natychmiast ruszyli do przodu, a Borisa Peskovicia w bramce Wisły, nękał przede wszystkim Tataj. Dwa razy płockiemu bramkarzowi dopisało szczęście, ale w końcu w 56. minucie niepilnowany napastnik Dolcanu popisał się efektowną przewrotką z sześciu metrów, zdobywając drugiego gola dla ząbkowian.

Trener Libor Pala zareagował natychmiast, przeprowadzając podwójną zmianę. W miejsce Kamila Bilińskiego i Łukasza Nadolskiego na placu gry pojawili się Joao Paulo Daniel i Patryk Kamiński. Już w 66. minucie Joao Paulo Daniel był bliski wpisania się na listę strzelców, ale uderzoną przy słupku piłkę Rafał Leszczyński z najwyższym trudem wyekspediował na rzut rożny. Pięć minut później efektownie z 18. metrów strzelał Ricardinho, ale nieznacznie zabrakło mu precyzji.

Płocczanie do ostatniej minuty próbowali doprowadzic do wyrównania, ale niestety, nie udało się, chociaż w ostatniej akcji pod bramkę Dolcanu zapędził się nawet Boris Peskovic. Posypały się za to czerwone kartki. Najpierw w 89 min. dla Grzegorza Piesio z Dolcanu, potem dla Patryka Kamińskiego, obie za drugi żółty kartonik. Po sobotnim meczu Wisła straciła nie tylko trzy punkty, ale również miejsce w bezpiecznej strefie tabeli. 

- Zwyciężyliśmy z bardzo dobrym zespołem, który wiosną nie odniósł porażki - stwierdził kurtuazyjnie po meczu trener gości Robert Podoliński. - Jest to nasze drugie zwycięstwo z rzędu, ale cieszę się podwójnie bo mam też osobisty powód, poprzednio przegrałem tutaj ze Zniczem (Pruszków) 1:4.

- Dolcanowi zwróciło się nasze szczęśliwe zwycięstwo w Ząbkach, a Wisła kruszy się psychicznie, zawodnicy czegoś się boją, nie wiem czego - mówił po spotkaniu trener nafciarzy Libor Pala. - Czego boi się na przykład Damian Jaroń? Dzisiaj pokazało się, kto jest kto w zespole. Dwóch się nie nadaje na pierwszą ligę, ale o tym będziemy dyskutować kompletując skład na nowy sezon - stwierdził podczas konferencji prasowej. Zapytany o ocenę sędziowania skoncentrował się w odpowiedzi na współpracy czterech sędziów. - Sędziowanie było super, jak czterech uczestniczy w sędziowaniu i sobie podpowiadają to jest obiektywnie... Zawodnicy sami przegrali ten mecz.

Wisła Płock – Dolcan Ząbki (0:1)
Bramki: Tataj (40. - karny, 56.) - dla Dolcanu, Biliński 49. dla Wisły.
Wisła: Pesković – Jakubowski (46. Petasz), Nadolski (60. P. Kamiński), Radić, Jaroń – Hiszpański, Zembrowski, Gueye, Ricardinho – Mosart Alves, Biliński (60. Daniel).
Dolcan: Leszczyński – Jakubik, Hirsz, Ciesielski, Grzelak – Chwastek (74. Koziara), Bazler, Osoliński, Piesio – Chylaszek (36. Świerblewski), Tataj (89. Zapaśnik).
Żółte kartki: Jakubowski, Biliński, P. Kamiński, (Wisła), Chylaszek, Piesio (Dolcan).
Czerwona kartki: P. Kamiński (90. - Wisła) Piesio (89. - Dolcan).
Widzów ok. 1000

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz