sobota, 14 kwietnia 2012

Święta wojna w finale Pucharu Polski. Azoty – Orlen Wisła 19:29


Piłkarze ręczni Orlen Wisły w pierwszym meczu półfinałowym turnieju Final Four Pucharu Polski wygrali z puławskimi Azotami różnicą dziesięciu bramek, chociaż do przerwy musieli zadowolić się wynikiem remisowym. W drugim z półfinałów gospodarz imprezy Vive Targi Kielce pokonał MMTS Kwidzyn i w tym spotkaniu również do przerwy był remis.  W niedzielnym finale dojdzie do kolejnej odsłony świętej wojny kielecko-płockiej. O trzecie miejsce zagrają drużyny z Puław i Kwidzyna. 

Płocczanie musieli walczyć z Azotami przy nieustającym dopingu dla rywali w wykonaniu miejscowych kibiców. Fani Vive Targów, którzy w Hali Legionów stanowili zdecydowaną większość, dopingowali puławian, licząc na łatwiejszą przeprawę w finale.

Pierwszy kwadrans spotkania podopiecznych trenera Larsa Walthera z Azotami był bardzo wyrównany. Cały czas gra toczyła się bramka za bramkę. Wprawdzie nafciarzom w końcu udało się odskoczyć na trzy oczka, ale ekipa z Puław dość szybko zdołała doprowadzić do remisu.

Początek drogiej połowy należał do Azotów, które uzyskały nawet dwubramkową przewagę. Na szczęście nafciarze doskonale zareagowali na to, co działo się na placu. Wzmocnili defensywę, ułatwiając tym samym zadanie Marcinowi Wicharemu, który wybronił kilka ważnych piłek. Siedem bramek z rzędu zdobytych przez płocczan dało im prowadzenie pięcioma oczkami.

Podopieczni trenera Larsa Walthera nie zamierzali jednak na tym poprzestawać i systematycznie powiększali swoją przewagę. Gdy rozbrzmiała końcowa syrena, bramkowa różnica wyniosła dzięki temu +10 na korzyść Orlen Wisły.

Po raz kolejny świetnie w płockiej bramce spisał się Marcin Wichary. Nie można jednak nie zauważyć, że szczególnie w drugiej połowie zadanie dość mocno ułatwili mu zadanie obrońcy. To między innymi dzięki temu w drugich 30 minutach nafciarze stracili zaledwie sześć bramek. Nikogo zapewne nie dziwi, że najwięcej bramek dla płockiej ekipy zdobył Michał Kubisztal, ale fakt, że drugi pod względem skuteczności w tym meczu okazał się Nikola Eklemović, można uznać za małą – chociaż bardzo miłą – niespodziankę.

Drugim finalistą PP została ekipa Vive Targów Kielce, która pokonała MMTS Kwidzyn 36:27. Co ciekawe, w tym meczu do przerwy również utrzymywał się wynik remisowy (na początku spotkania kwidzynianie prowadzili nawet trzema bramkami).

W niedzielę o 15.00 w spotkaniu o trzecie miejsce tegorocznej edycji Pucharu Polski zmierzą się Azoty Puławy i MMTS Kwidzyn. Natomiast o 17.30 powinien rozpocząć się wielki finał. Vive Targi zmierzą się z Orlen Wisłą Płock. I chociaż kielczanie zagrają we własnej hali, wcale nie są murowanymi faworytami.

Wyniki:
Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 19:29 (13:13)
Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski – Kowalik, Płaczkowski, Tylutki, Zinczuk 2, Łyżwa 6, Kus 1, Witkowski 3, Przybylski, Afanasiew 1, Szyba 1, Grzelak, Masłowski 4, Gowin 1.
Orlen Wisła: Wichary – Kwiatkowski, Backstroem 4, Eklemović 5, Spanne 2, Kubisztal 7, Kavas 3, Dobelsek, Zołoteńko 1, Twardo, Toromanovic 3, Syprzak 1, Paczkowski 1, Wiśniewski 2.

Vive Targi Kielce – MMTS Kwidzyn 36:27 (15:15)
Vive: Cleverly – Grabarczyk, Tomczak 3, Jurecki, Tkaczyk 9, Zaremba, Olafsson 5, Kuchczyński 3, Jurasik 4, Jachlewski 1, Stojković 4, Buntić 2, Musa 1, Zorman, Rosiński 4. Kary 4 min.
MMTS: Suchowicz, Szczecina – Pacześny 2, Krieger 2, Mroczkowski 2, Orzechowski 4, Peret 2, Rosiak 2, Seroka 2, Łangowski 1, Daszek 2, Waszkiewicz 1, Kostrzewa  4, Nogowski 2, Adamuszek 1.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza