środa, 8 lutego 2012

GOK Bielsk deklasuje rywali


Aleksander Marciniak (na zdjęciu) uzyskał nieprawdopodobny indywidualny wynik, a jego zespół GOK Cards' Bielsk zdeklasował rywali w rundzie zasadniczej warszawskiej III ligi brydża sportowego. Bielszczan czeka teraz walka w fazie play off, której zwycięzca  awansuje do II ligi strefowej NE dla czterech północno-wschodnich województw. Drugi zespół z okręgu płockiego występujący w III lidze - Lew i Atan Płock, dzięki szczęśliwemu finiszowi uniknął bezpośredniego spadku do niższej klasy rozgrywkowej i zakwalifikował się do grupy spadkowej fazy play-off.



Bielszczanie trzeci zjazd rundy zasadniczej rozpoczęli od wysokiego pokonania Hand-Prod Warszawa 25:4. Potem był remis 15:15 z CK Żyrardów, wysokie zwycięstwa z Dryl Team Warszawa 25:3 oraz 21:9 z GLKS Nadarzyn Bogoria II, porażka 9:21 z Bard 13 CPK Milanówek i na koniec przygniatające rywali zwycięstwo 25:2 z Czwórką Warszawa. 

Dzięki takiej postawie bielszczanie wygrali rundę zasadniczą III ligi z przewagą 40,5 punktu nad drugim w tabeli Hand Prod Warszawa. Nie dość, niekwestionowani liderzy zespołu - Aleksander Marciniak wypracował niespotykanie wysoki ranking butler - 1,42 punktu w 209 rozdaniach jakie rozegrał w ciągu trzech zjazdów III ligi. Zawodnik GOK-u Bielsk oczywiście wygrał tę klasyfikacje, a na trzecim miejscu tej punktacji znalazł się jego partner Piotr Sobczak z wynikiem 1,13. Skład zespołu GOK Bielsk tworzyli ponadto: Leszek Biegański, Mariusz Chyliński, Władysław Dziachan, Kazimierz Falkowski, Bolesław Krzewski, Leszek Pęcherzewski, Wiesław Skupiński, Jerzy Słomski, Krzysztof Wośkowiak, Maryla Zdrojewska, Grzegorz Zgorzelski i Iwona Zielińska. 

Płocczanie z zespołu Lew i Atan zjazd rozpoczęli z niezagrożonego spadkiem 15. miejsca i ich zadaniem było utrzymanie się w tej strefie tabeli. Na wstępie dość jednak wysoko 7:23 ulegli Wkrze Żuromin, by po kolejnej porażce 10:20 z Olgum Skaryszew znaleźć się na 17. miejscu blisko zagrożonych miejsc. Po przegranym 5:25 meczu z następnym przeciwnikiem K2 Deltą Raszyn płocczanie znaleźli się jeszcze niżej, na osiemnastym miejscu i napięcie zaczęło rosnąć z rozdania na rozdanie. Dziewiętnasta drużyna w tabeli po trzecim zjeździe ligowym kończyła już rozgrywki z degradacją do niższej klasy.

W następnym meczu do boju w barwach Lwa i Atana ruszył dotąd trzymany w odwodzie "klan" Wiśniewskich - Jolanta, Sławomir, Przemysław i Tomasz minimalnie pokonali PCT T-Mobile Bridge Team Warszawa 17:13 i zatrzymali marsz w dół tabeli swojego zespołu. Po przedostatniej rundzie fazy zasadniczej płocczanie, mimo, że przegrali w niej wyraźnie z Okręgową Izbą Lekarską to dźwignęli się na miejsce 17. dzięki porażkom bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie się w lidze. W ostatniej 17. rundzie wystarczyło im trzymać się tylko blisko remisu, by już w lutym nie zakończyć ligowych zmagań i zadanie to zespół w składzie Przemysław i Tomasz Wiśniewscy oraz Ireneusz Głowacki/Andrzej Jaroński wypełnił przegrywając 13:17 z teamem Zieba Spójnia Koźmiński Bridge Team. Na koniec rundy zasadniczej Lew i Atan zajął 17. miejsce z dorobkiem 242 VP zaledwie 12 więcej od spadkowicza z miejsca 19. i o aż 127 punktów mniej od zwycięzców rundy zasadniczej. Poza wyżej wymienionym w zespole Lew i Atan zagrali: Adam Amrozy, Jacek Iwański, Rafał Maszenda, Jerzy Maszenda, Michał Maszenda oraz Piotr Urbański. Najwyższe indywidualne rankingi butlera z zawodników płockiego teamu uzyskali Amrozy (-0,35; 54 miejsce) i Urbański (-0,36; 56. miejsce). 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza