piątek, 7 października 2011

Słoweńscy wyznawcy podobnej filozofii


W sobotę 8 października o 20.00 piłkarze ręczni Orlen Wisły rozpoczną swój drugi pojedynek w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Tym razem podopieczni trenera Larsa Walthera zagrają na wyjeździe z Cimosem Koper. Nafciarze wystąpią w Słowenii osłabieni brakiem aż czterech zawodników: Vukasina Rajkovicia, Adama Twardo, Luki Dobelseka i Michała Zołoteńki. Spotkanie drugiej kolejki LM będzie miało szczególny charakter dla Jure Dobelseka, który występował w Gorenje Velenje, kiedy zespół ten prowadził Lars Walther, a w składzie byli między innymi Morten Seier, Bostjan Kavas i Luka Dobelsek – rodzony brat Jure. 

Cimos Koper to szczególny klub, bo – podobnie jak w Orlen Wiśle – w szerokiej kadrze pierwszego zespołu jest wyjątkowo liczna grupa wychowanków. To jednocześnie ekipa, której trener stawia przede wszystkim na zespół, a nie na gwiazdy. Na to miano zasługuje właściwie jedynie dwóch graczy – bramkarz Gorazd Skof oraz prawy rozgrywający Milorad Krivokapic. Podstawowa różnica między obydwoma klubami polega zaś na tym, że Cimos bazuje na Słoweńcach, zaś w Orlen Wiśle liczba Polaków i obcokrajowców jest porównywalna.

W pierwszej kolejce LM Cimos Koper przegrał na wyjeździe z Metalurgiem Skopje 23:28. Pięć bramek dla Cimocu zdobył kołowy Bojan Skoko, cztery Milorad Krivokapic, a po trzy prawoskrzydłowy Matjaz Brumen i lewoskrzydłowy Uros Rapotec. Jure Dobelsek raz wpisał się na listę strzelców, a przez dwie minuty musiał obserwować poczynania kolegów z zespołu z ławki kar.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza