środa, 20 marca 2013

Przepaść prawie nie do zasypania. Azoty – Wisła 25:31


Bez Adama Wiśniewskiego, Nikoli Eklemovicia i Michała Kubisztala, którym trener Lars Walther postanowił dać trochę odpocząć przed meczem z Teamem Tvis Holstebro w Lidze Mistrzów EHF oraz Petara Nenadicia, który cały czas ma problemy z nogą, ale z dwoma mistrzami Polski juniorów – Antonim Żochowskim i Jakubem Olszewskim zagrała Orlen Wisła w wyjazdowym meczu z Azotami Puławy. I wygrała bez większych problemów. Tym samym po raz kolejny potwierdziło się, że nafciarzy i Vive Targi Kielce od reszty ligowej stawki dzieli prawdziwa przepaść. Drużyna prowadzona przez trenera Larsa Walthera przystąpi do fazy play-off z drugiego miejsca. 

Już na konferencji prasowej po meczu z Elverum Handball Herrer trener Lars Walther zapowiadał, że nie wszyscy jego podopieczni wybiorą się na mecz do Puław. Duński szkoleniowiec nafciarzy nie ukrywał, że wobec klarownej sytuacji w PGNiG Superlidze zamierza skupić się głównie na walce o awans do kolejnej rundy Ligi Europejskiej EHF.

Gospodarze mogli więc, przynajmniej teoretycznie, liczyć na wywalczenie chociaż jednego punktu w konfrontacji z osłabionym dość poważnie wicemistrzem Polski. Ich rachuby okazały się jednak płonne. Z bardzo prostego powodu. Zawodnicy, którzy pojechali do Puław, ostatnio nie mieli zbyt wielu okazji do gry w podstawowym składzie Wisły. Robili więc wszystko, aby udowodnić trenerowi Larsowi Waltherowi, że wcale nie są gorsi od tych, na których stawia.

Początek meczu to ostra walka gol za gola. Żadna z drużyn w pierwszych 20 minutach nie potrafiła wyrobić sobie kilkubramkowej przewagi.

Udało się to w końcu Wiśle. Głównie za sprawą Marina Sego, który zmienił Marcina Wicharego i w pewnym momencie dosłownie zamurował bramkę. Dzięki doskonałej końcówce pierwszej połowy nafciarze na przerwę schodzili, prowadząc czterema oczkami.

Po zmianie stron sytuacja na boisku nie uległa radykalnym zmianom. Puławianie chcieli złamać opór Wisły, jednak płocka defensywa spisywała się bez zarzutu. W ofensywie zaś doskonale spisywał się Adam Twardo. Na słowa pochwały zasłużył Ivan Nikcević, który parę razy zastopował kontrataki miejscowych. Warto też zauważyć, że drugą już w tym sezonie szansę gry dostał Antoni Żuchowski. Obok niego pojawił się również drugi mistrz Polski juniorów – debiutujący w pierwszej ekipie Wisły Jakub Olszewski.

Azoty Puławy – Wisła Płock 25:31 (12:16)
Azoty: Stęczniewski, Sokołowski, Grzybowski – Bałwas, Zinczuk 6, Kus 1, Szyba, Przybylski 10, Grzelak, Masłowski 4, Barzenkow 1, Krajewski 1, Sobol 2, Jankowski.
Wisła: Sego, Wichary – Chrapkowski 2, Olszewski, Spanne 1, Kavas 2, Ghionea 4, Zołoteńko, Toromanović 6, Syprzak, Paczkowski 3, Nikcević 7, Ilyes 5, Żochowski.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza