sobota, 23 lutego 2013

Najlepszy mecz sezonu. Niestety, przegrany. Jutrzenka – Kościerzyna 22:23



Tak wielkich emocji mogliby Jutrzence pozazdrościć nawet fani męskiego szczypiorniaka w Płocku. Odkąd nafciarze przenieśli się do Orlen Areny, tylko ich mecz z HCM Constanta pod względem emocji mógł konkurować z tym, co stało się w sobotnie popołudnie w hali Chemika. – Dziewczyny siedzą w szatni i wylewają łzy. Mimo olbrzymich osłabień walczyły niesamowicie. To był najlepszy nasz mecz rozegrany przez Jutrzenkę w tym sezonie. Była ogromna determinacja, była chęć zwycięstwa. Zabrakło bardzo niewiele, aby wywalczyć przynajmniej remis – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Jarosław Stawicki.

Ekipa gości przyjechała do Płocka nastawiona na niemal pewne zwycięstwo. Nie dość, że po jedenastu kolejkach obie drużyny w tabeli dzieliła prawdziwa przepaść, to na domiar złego Jutrzenkę prześladuje plaga kontuzji. Do wyłączonych z gry już wcześniej Aleksandry Rędzińskiej i Marty Krysiak doszła Dominika Waszkiewicz. Sztab szkoleniowy miał więc wielki problem z ustawieniem zespołu tak, by mógł on podjąć skuteczną walkę z faworyzowanymi rywalkami z Kościerzyny.

Początek meczu nie zapowiadał niczego dobrego dla płocczanek. Przyjezdne dość szybko wypracowały sobie trzybramkową przewagę i można było obawiać się, że przejmą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Na szczęście trener Jarosław Stawicki w odpowiednim momencie poprosił o przerwę w grze. Nie tylko wybił tym rywalki z rytmu, ale i natchnął swoje zawodniczki do walki o każdy milimetr parkietu. Nawet, kiedy zdarzył się błąd techniczny, nie było wypominania czy wzajemnych pretensji, ale chęć jak najszybszego przejęcia piłki i odrobienia strat. W końcu się to udało. Niestety, pierwszą połowę wygrały zawodniczki z Kościerzyny.

W drugiej połowie znowu zaczęło się od trzybramkowego prowadzenia gości. I znowu była wielka pogoń. I ponownie zakończona sukcesem. I pozostawiająca niedosyt, bo jednak remisu nie udało się utrzymać do końcowej syreny.

W płockiej bramce nieprawdopodobne rzeczy robiła Dorota Dobrowolska. Wprawdzie pojawiała się między słupkami tylko przy rzutach karnych, ale nie dość, że obroniła trzy z sześciu, to w dodatku w jednym przypadku poradziła sobie również z dobitką. Nie można, oczywiście, nie zauważyć, że po raz kolejny świetnie broniła Monika Obrębalska.

Martyna Borysławska rzucała nawet z 15 metrów – i z takiej odległości również zdobyła gola. Troszkę „nie siedział” rzut Edycie Charzyńskiej, ale i tak zasłużyła ona na słowa uznania za gigantyczną pracę w defensywie. Świetne zawody rozegrała Paulina Zaremba, podobać się mogły Anna Janiszewska i Paulina Laskowska.

W Kościerzynie warto wyróżnić dwie zawodniczki. Romana Fornalik i Patrycja Noga tydzień temu były w Płocku na półfinale Mistrzostw Polski Juniorek wraz z drużyną Conrada Gdańsk. Pierwsza z nich została królem strzelców tej imprezy, druga dostała tytuł MVP. W spotkaniu Jutrzenki z Kościerzyną udowodniły, że równie dobrze co z kategorii juniorek radzą sobie na seniorskich parkietach. Zdobyły we dwie aż dziesięć z 23 bramek dla swego zespołu. Wyczyn to tym bardziej godny uwagi, że obie rozpoczynały mecz na ławce rezerwowych.

AZS PWSZ Jutrzenka Płock – UKS PCM Kościerzyna 22:23 (11:12)
Jutrzenka: Obrębalska, Dobrowolska – Charzyńska 5, Neitsch 1, Klucznik, Janiszewska 3, Laskowska 2, Borysławska 6, Różańska, P. Zaremba 5.
Kościerzyna: E. Perłowska, A. Perłowska – Rybakowska 2, Leśniak, Siekańska 1, Klin 1, Naczyk 1, Brzezińska 5, Wójcik 3, Fornalik 7, A. Etz, Noga 3.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza