czwartek, 8 listopada 2012

Zadowoleni Serbowie, smutni Tore i Ghionea, czerwony Ilyes



Ze zmiennym szczęściem w drugiej kolejce eliminacji Mistrzostw Europy 2014 walczyły zespoły, w których występują piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock. Najwięcej powodów do zadowolenia mają Ivan Nikcević i Petar Nenadić. Serbia wygrała już drugi mecz i jest blisko awansu do Euro 2014. Drugi mecz wygrała również reprezentacja Węgier, w której występuje Ferenc Ilyes. Dużo gorzej przedstawia się sytuacja Bośni i Hercegowiny, której reprezentantem jest Muhamed Toromanović oraz Rumunii, gdzie czołowym strzelcem jest Valentin Ghionea. Obie te ekipy przegrały po raz drugi i ich szanse na awans do ME 2014 są już tylko iluzoryczne.
Konfrontację Bośni i Hercegowiny z Serbią śmiało można nazwać najbardziej płockim meczem rozgrywanym poza grupą, w której występuje reprezentacja Polski. W Sarajewie pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy po 30 minutach gry prowadzili 12:8. Po przerwie do głosu doszła jednak faworyzowana ekipa Serbii, która ostatecznie wygrała 24:21. Najskuteczniejszym graczem gospodarzy był Muhamed Toromanović, który zdobył sześć bramek. W ekipie Serbii ośmiokrotnie trafiał Marko Vujin, a tuż za nim na liście strzelców zapisali się dwaj gracze Orlen Wisły: Petar Nenadić, który rzucił sześć goli oraz Ivan Nikcević, który trafiał czterokrotnie. Lewoskrzydłowy został raz odesłany na ławkę kar. 

Po dwóch kolejkach w grupie siódmej Serbia jest samodzielnym liderem, bo jako jedyna wygrała oba spotkania. Bośnia i Hercegowina zaś zamyka tabelę jako jedyny zespół, który nie zdobył chociażby jednego punktu. - Jestem dumny z postawy Nenadicia i Nikcevicia, nie tylko w meczu z Rosją, ale także z Bośnią. To jest ich wojna. Cała trójka, łącznie z Toromanoviciem rozegrała znakomite zawody – podsumował występ swoich podopiecznych trener Orlen Wisły Lars Walther.

Liderem grupy czwartej została ekipa Węgier, która ma po dwóch kolejkach cztery punkty. Takim samym dorobkiem mogą pochwalić się również Chorwaci, ale mają gorszy bilans bramkowy. Węgrzy w drugiej kolejce grali w Preszowie ze Słowacją. Do przerwy prowadzili 13:12, aby cały mecz wygrać 28:24. Najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiego zespołu był Laszlo Nagy, który wpisywał się na listę strzelców ośmiokrotnie. Ferenc Ilyes, który dyrygował defensywą gości, zobaczył czerwoną kartkę z gradacji po trzech karach dwuminutowych.

Valentin Ghionea był najskuteczniejszym z reprezentantów Rumunii w meczu z Islandią, zdobywając sześć goli. Niestety, nie na wiele się to zdało, bo goście wygrali 37:30. W grupie szóstej Islandia prowadzi z kompletem punktów, zaś Rumunia, która jest ostatnia, jako jedyna nie zdobyła jeszcze żadnego punktu.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza