piątek, 26 października 2012

Na papierze Wisła faworytem



Drugi z rzędu mecz wyjazdowy czeka podopiecznych trenera Marcina Kaczmarka. W sobotę 27 października o 17.00 Wisła zagra w Suwałkach z tamtejszymi Wigrami. Zarówno historia dotychczasowych spotkań obu zespołów jak i zajmowane przez nie miejsca w tabeli grupy wschodniej drugiej ligi zdają się przemawiać zdecydowanie na korzyść nafciarzy. Wisła może się pochwalić imponującą serią siedmiu meczów bez porażki. Po raz ostatni płocczanie schodzili z boiska bez punktów w szóstej kolejce, kiedy przegrali u siebie 1:2 z Pelikanem Łowicz.

W ostatnich siedmiu kolejkach Wisła zdobyła 17 punktów, wygrywając pięć meczów, a remisując zaledwie dwa. Tymczasem Wigry od początku sezonu uzbierały na swoim koncie zaledwie 12 oczek. Na ten dorobek składają się trzy zwycięstwa, trzy remisy i siedem porażek.

Wisła i Wigry spotykały się do tej pory pięciokrotnie. Tylko jeden mecz zakończył się wygraną Wigier. Było to 4 listopada 1989 roku, gdy w rozgrywkach trzeciej ligi suwalszczanie wygrali u siebie z Wisłą 2:0. W rewanżu lepsi okazali się nafciarze, wygrywając 1:0.

Najbardziej dramatyczny pojedynek oba zespoły stoczyły we wrześniu 1999 roku, gdy Wisła pojechała do Suwałk na mecz Pucharu Polski. Gospodarze grali wówczas w trzeciej, a goście w pierwszej lidze. Spotkanie w regulaminowym czasie gry zakończyło się bezbramkowym remisem, dogrywka również nie przyniosła zmiany rezultatu, więc o awansie do kolejnej rundy decydowały rzuty karne, w których lepsi okazali się płocczanie, wygrywając 4:2.

Kilka miesięcy później dwaj zawodnicy z Suwałk Andrzej Szyszko i Kamil Szarnecki trafili do Płocka. Żaden jednak nie zrobił w Wiśle wielkiej kariery, chociaż Szyszko jako zawodnik Wisły trafił nawet do młodzieżowej reprezentacji Polski, gdy zawieszony został Przemysław Norko. Wśród zawodników,  którzy występowali i w Wiśle, i w Wigrach są również Marek Witkowski oraz Grażwydas Mikulenas.

Wisła w Suwałkach wystąpi w optymalnym składzie, jeśli nie liczyć absencji leczących kontuzje już od kilku tygodni Janusza Dziedzica i Szymona Wiejskiego. Trudno jednak wyrokować, na kogo postawi trener Marcin Kaczmarek, bo łatwo zauważyć, że nie jest on szkoleniowcem, który łatwo przywiązuje się do nazwisk. Dla trenera liczy się przede wszystkim forma, jaką zawodnicy prezentują na treningach.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza