sobota, 28 lipca 2012

Emeryt z Płocka podwójnym długodystansowym mistrzem Polski weteranów

Płocki emeryt Leon Pawlak (l. 68) został podwójnym mistrzem Polski weteranów w pływaniu długodystansowym w kategorii wiekowej 60+. Na bardzo ciężkiej trasie z Helu do Władysławowa, na dystansie 15 km, na którym rozegrano mistrzostwa Polski uzyskał czas 7 godz. 43 minuty i 12 sekund. Dystans zaliczany do Międzynarodowych Mistrzostw Polski, o 3 km dłuższy (do Gdyni) płocczanin przepłynął w 8 godzin 54 minuty i 15 sekund, będąc jednym z zaledwie sześciu zawodników, którzy z początkowej dwunastki dotarli do mety. Teraz pływak emeryt ma już tylko jedno marzenie sportowe - przepłynąć Kanał La Manche. 


- Był taki moment, kiedy myślałem, że to już koniec - relacjonuje przebieg walki o tytuł Leon Pawlak. - Każdemu pływakowi towarzyszyła jednak asysta w łódce, kontrolując bezpieczeństwo. Udało mi się pozbierać i jakoś doczłapałem do mety - dodaje żartobliwie. - Początkowo nikt nie wiedział, które miejsce zajął, startowały różne kategorie. Ktoś jednak podszedł i zaprosił mnie na badanie antydopingowe. Nie bardzo byłem przytomny i zapytałem po co to badanie. Wtedy dowiedziałem się, że miałem dwukrotnie najlepszy czas - kończy swą opowieść płocki emeryt.

Sport jest pasją całego życia Leona Pawlaka. Co ciekawe, świeżo upieczony mistrz Polski w pływaniu, jest także tegorocznym wicemistrzem Polski weteranów w tenisie stołowym w grze podwójnej w kategorii 65-70 lat. Na co dzień trenuje tę dyscyplinę w Nadwiślaninie Płock. Tenis stołowy to była jego pierwsza dyscyplina, która zaczął uprawiać z sukcesami jeszcze w klubie Borowiczanka Borowiczki pod koniec lat 50., kiedy ta obecna dzielnica Płocka, należała do osobnej gminy. Dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski juniorów. 

Potem była przeprowadzka do Gdańska, gdzie w ośrodku przygotowań olimpijskich przy tamtejszej Lechii uprawiał podnoszenie ciężarów. W Gdańsku Leon Pawlak trenował wraz z Magdą Kucharską, matką... Leszka. Rozwijającą się karierę młodego tenisisty stołowego i ciężarowca, przerwała kontuzja, której doznał podczas mistrzostw Polski w trójboju. Nie ma jednak tego złego co na dobre by nie wyszło. W trakcie rehabilitacji dzisiejszy podwójny mistrz Polski w pływaniu dystansowym, ponownie odkrył tę dyscyplinę sportową. 

- Urodziłem się na Gmurach, pięćdziesiąt metrów od Wisły i pływanie mam we krwi - mówi Leon Pawlak. - Sam sukces jednak wypracowałem wieloma godzinami spędzonymi na siłowni i w wodzie  Już w maju pływałem w Zaździerzu, choć ludzie na brzegu pokazywali mi baki (pukali się w czoło - dopisek red.) - relacjonuje swoje przygotowania. - Nie chcę mówić, że to już koniec, bo pewnie znów zimą zacznę treningi na siłowni. Kiedy miałem pięć lat po raz pierwszy przepłynąłem w poprzek Wisłę. Teraz chciałbym przepłynąć kanał La Manche. Do tego potrzebny jest jednak sponsor, który wyłożyłby 12 tysięcy dolarów potrzebnych na zatrzymanie na moment ruchu statków - wzdycha podwójny mistrz Polski. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz