środa, 6 czerwca 2012

Dmoszyński wyautowany

Fot. J. Waćkowski
Niespełna półtora roku Krzysztof Dmoszyński cieszył się względami właściciela Wisły Płock SA. We wtorek prezesa klubu odwołała rada nadzorcza. Informację podano do publicznej wiadomości w środę rano. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, który reprezentuje właściciela Wisły - płocki samorząd, od kilku dni nie krył, że decyzja została już podjęta. Czarę goryczy przechylił spadek piłkarzy nożnych do drugiej ligi zaledwie po jednym sezonie pobytu na zapleczu ekstraklasy. 
Tydzień przed decydującymi rozstrzygnięciami w pierwszej lidze, kiedy spadek zespołu był już jednak praktycznie przesądzony, w płockim ratuszu odbyła się debata poświęcona przyszłości zawodowej piłki w mieście. Prezes Dmoszyński przedstawił wówczas trzy wizje, trzy drogi dalszego rozwoju sytuacji. Walkę o ekstraklasę przy znacznym zwiększeniu budżetu klubu, środek tabeli pierwszej ligi przy obecnych nakładach i grę w drugiej lidze wychowankami. Mimo zapewnień poparcia dla prezesa, jakie padły w ratuszowej auli ze strony kibiców, widać, żaden z tych scenariuszy nie spodobał się właścicielowi - miastu (czytaj prezydentowi Płocka) i gdy potem przez portale internetowe przetoczyła się nagonka na Dmoszyńskiego, balon pękł i prezes został zwolniony. Nie odbyło się to bez elementu zaskoczenia dla głównego zainteresowanego.

- Właściciel ma prawo do wszystkiego, nie neguję tego prawa - powiedział w środę "Sportowcowi Płockiemu" Krzysztof Dmoszyński. - W tym wszystkim jednak komuś zabrakło klasy, ale nie będę tego komentować - dodał nie chcąc ujawniać szczegółów, w jakich okolicznościach dowiedział się o swojej dymisji.

Do sukcesów byłego już prezesa płockiego klubu należy niewątpliwie stabilizacja zarówno szkoleniowa, jak i finansowa klubu, który przejmował w kompletnej rozsypce. Awans do pierwszej ligi zaledwie po pół roku sprawowania przez Dmoszyńskiego funkcji prezesa, zważywszy na okoliczności, należy raczej rozpatrywać w kategoriach przypadku. Porażką okazały się natomiast nietrafione transfery piłkarzy, a w konsekwencji spadek do drugiej ligi. 

Dmoszyński dwa razy zmieniał trenera. Pierwszy raz w momencie przyjścia, drugi, kiedy okazało się, że w zakończonym właśnie sezonie bliżej Wiśle do walki o pozostanie w I lidze niż o awans do ekstraklasy. Piłkarzom prowadzonym przez czeskiego trenera Libora Palę, który zastąpił Mieczysława Broniszewskiego, nie udało się uniknąć spadku, co z pewnością zaważyło na decyzji właściciela o zwolnieniu prezesa Dmoszyńskiego. 

Jak podano w oficjalnym komunikacie, do momentu powołania nowej osoby funkcję prezesa pełnić będzie dotychczasowy wiceprezes Jacek Kruszewski. Spekuluje się, że nazwisko następcy Dmoszyńskiego będzie znane tuż po długim weekendzie. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza