środa, 14 grudnia 2011

Awaria za dziesięć złotych


Awarią samochodu zakończył się start płocczanina Michała Bąkiewicza w finałowej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Torunia „KARO-BHZ Rally CUP’11". Na starcie zawodów stanęło 50 zawodników, którzy do przejechania mieli dystans 35 km. Próby sportowe wytyczono na terenie Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu.



Bąkiewicz, na skutek uszkodzenia układu hamulcowego swojego suzuki swift, zmuszony był wycofać się z rywalizacji w połowie zawodów. Do tego momentu płocczanin prowadził w swojej klasie pojemnościowej (do 1400 ccm) z przewagą aż 16 sekund nad kolejnym zawodnikiem. W klasyfikacji generalnej w chwili awarii zajmował 13. miejsce.

- Przyznam, że jestem trochę rozczarowany, inaczej wyobrażałem sobie zakończenie sezonu. Żałuję tym bardziej, że nie jest była to poważna awaria. Mechanicznemu uszkodzeniu, prawdopodobnie na skutek odprysku kamienia, uległ przewód hamulcowy, czyli  część za dosłownie dziesięć złotych - mówi płocki rajdowiec, który przygotowuje samochód i startuje w zawodach na własny koszt, nie reprezentując żadnego sponsora. - Wnioski z wyjazdu już wyciągnąłem i z tego tytułu zaliczam go do pożytecznych, był bardzo dobrą lekcją na przyszłość. To sport, w którym obok przysłowiowych pięciu minut za kierownicą, liczy się także cała masa przygotowań oraz przewidywanie nieprzewidywalnego - konkluduje Bąkiewicz.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza