środa, 23 listopada 2011

Szokująca porażka z czerwoną latarnią. Warmia – Orlen Wisła 24:23

Drugiej porażki w PGNiG Superlidze w sezonie 2011/2012 doznali piłkarze ręczni Orlen Wisły. Przegrana płocczan jest o tyle zaskakująca, że przegrali w Olsztynie z ekipą tamtejszej Warmii - zespołem z ostatniego miejsca tabeli - tzw. czerwoną latarnią ligi. Drużyna ze stolicy województwa warmińsko-mazurskiego w pierwszej rundzie wygrała zaledwie jedno spotkanie. Tym razem również nie była faworytem. A jednak po końcowej syrenie to miejscowi mogli unosić ręce w geście triumfu.


W Olsztynie zabrakło nie tylko Arkadiusza Miszki i Luki Dobelseka, ale i Mortena Seiera. Trener Lars Walther zadecydował, że jego ekipa rozpocznie w składzie: Marcin Wichary Bostjan Kavas, Nikola Eklemovic, Michał Kubisztal, Muhamed Toromanovic, Joakim Backstrom, Christian Spanne. Zaczęło się od błędów Joakima Backstroma i Zbigniewa Kwiatkowskiego w ataku. Na szczęście w bramce bardzo dobrze spisywał się Marcin Wichary. To między innymi dzięki jego doskonałym interwencjom nafciarze po kwadransie gry prowadzili 7:2.

Gospodarzy nie składali broni nawet wtedy, gdy pięć minut przed końcem pierwszej połowy wciąż przegrywali pięcioma bramkami. Nieszczęście nafciarzy zaczęło się od wykluczeń na dwuminutowe kary. Prawie jednocześnie z boiska odesłani zostali Piotr Chrapkowski i Vukasin Rajković. Olsztynianie wykorzystali to z zimną krwią, doprowadzając do stanu 9:10. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do nafciarzy, którzy znów zdobyli trzy gole, tracąc jednego. Dzięki temu na przerwę schodzili, prowadząc 13:10.

Po zmianie stron płocczanie znowu szybko wypracowali sobie pięciobramkową przewagę, ale i tym razem nie cieszyli się z niej szczególnie długo. Po raz kolejny na ławce kar trafiło dwóch płocczanom. Tym razem byli to Adam Wiśniewski i Zbigniew Kwiatkowski. I tym razem miejscowi skwapliwie wykorzystali grę w podwójnej przewadze, redukując swoją stratę do jednego oczka. Płocczanie jeszcze raz odskoczyli na trzy bramki, ale chwilę później wykluczeni zostali gry z dwuminutowymi krami Michał Kubisztal i Nikola Eklemović. Miejscowi najpierw doprowadzili do remisu, a później – nieco ponad 90 sekund przed końcem meczu – zdobyli gola, który dał im sensacyjne zwycięstwo. Bohaterem Olsztyna został Marcin Malewski (na zdjęciu), który zdobył dwa ostatnie gole.

Oczywiście, można powiedzieć, że sezon ligowy nie jest aż tak ważny jak faza play-off, miejsce płocczan w tabeli się nie zmieniło, ale porażka z ostatnim zespołem ligi chwały mistrzowi Polski nie przynosi. Tak po prostu nie przystoi.

Warmia A.G.S. Olsztyn - Orlen Wisła Płock 24:23 (10:13)
Warmia:
Boniecki, Sokołowski, Kotliński - Ćwikliński, Kopyciński, Bartczak 2, Malewski 5, Swat 2, Żółtak, Jankowski 4, Wuszter 3, Moszczyński, Gujski 6, Płócienniczak, Garbacewicz, Rumniak 2, Krawczyk.
Orlen Wisła: Wichary, Dudek – Spanne 2, Backstrom 1, Wiśniewski, Syprzak 4, Kwiatkowski 1, Toromanović 4, Chrapkowski 1, Eklemović, Kubisztal 5, Kavas 2, Zołoteńko 3, Paczkowski, Rajković.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza