czwartek, 10 listopada 2011

Pokazali się kadrowicze. Orlen Wisła - Nielba 37:29

Piłkarze ręczni Orlen Wisły w 1/8 pucharu Polski pokonali 37:29 ekipę Nielby Wągrowiec. Bardzo dobrze spisali się trzej zawodnicy, którzy niedawno wraz z reprezentacją Polski występowali w turnieju o puchar Gdyni. Adam Wiśniewski i Kamil Syprzak zdobyli po sześć bramek, przebywając na boisku zaledwie po 30 minut. Dwa razy na listę strzelców wpisał się grający głównie w defensywie Zbigniew Kwiatkowski. Przeciwnikiem Orlen Wisły w ćwierćfinale pucharu Polski będzie ekipa Pogoni Szczecin. Pierwsze spotkanie powinno zostać rozegrane 7 grudnia w Płocku, rewanż tydzień później w Szczecinie.



– Potraktowaliśmy mecz z aktualnym mistrzem Polski jako swego rodzaju poligon doświadczalny. W drugiej połowie meczu dałem pograć przede wszystkim tym zawodnikom, którzy zazwyczaj siedzą na ławce rezerwowych – powiedział po meczu trener gości Dariusz Molski. – Już w sobotę mój zespół czeka niezwykle dla nas ważna potyczka z Warmią Olsztyn. Na koniec sezonu wynik tego pojedynku może mieć kluczowe znaczenie dla pozostania w PGNiG Superlidze.

Jeśli jednak ktokolwiek myślałby, że Nielba oddała mecz bez walki, byłby w wielkim błędzie. Jeszcze kwadrans przed końcową syreną nafciarze mieli zaledwie czterobramkową przewagę. Później jednak goście na chwilę stanęli, a miejscowi wykorzystali to z całą stanowczością, zdobywając pięć bramek w cztery minuty, a nie tracąc przy tym żadnej.

Mecz z Nielbą nie do końca zadowolił płockich kibiców. Nie dlatego, że goście postawili twarde warunki, ale przez błędy seryjnie popełniane przez ekipę trenera Larsa Walthera. – Zamiast grać z maksymalnym zaangażowaniem, staraliśmy się wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Można było odnieść wrażenie, że nie mogliśmy się skoncentrować – przyznał samokrytycznie Michał Kubisztal. – Odskakiwaliśmy na kilka bramek, po czym seryjnie popełnialiśmy błędy, jakie nie powinny się zdarzać nawet juniorom. Nie można wszystkiego tłumaczyć faktem, że testowaliśmy nowe ustawienia.

Po długotrwałej kontuzji do gry wrócił Michał Zołoteńko. Tym razem jednak trener Lars Walther nie zdecydował się na wykorzystanie go w defensywie, ale w ataku. Złoty w pełni wykorzystał kredyt zaufania i okazał się najlepszym strzelcem Orlen Wisły, zdobywając siedem bramek. W defensywie – obok Zbigniewa Kwiatkowskiego – mocno pracował Michał Kubisztal. Obaj potrafili też podłączać się do ofensywnych akcji gospodarzy.

W związku z kontuzją Arkadiusza Miszki na prawym skrzydle przez większą część meczu występował Christian Spanne. Zdobył dwie bramki, ale był moment, kiedy zabrakło mu odrobiny zimnej głowy i wyrachowania. Kilka razy z rzędu zamiast do siatki trafiał w poprzeczkę. – Christian uparł się, aby pokonać bramkarza gości rzutami w górną część bramki – mówił po meczu drugi trener gospodarzy Krzysztof Kisiel. – Zdaję sobie sprawę z tego, że Spanne nie zagrał przeciwko Nielbie wielkiego meczu, ale przecież w zeszłym roku podobnie było z Arkiem Miszką. Kiedy musiał grać cały czas, nie mając żadnego zastępcy, w końcu wyeliminował większość popełnianych przez siebie błędów. Liczę, że z Christianem będzie podobnie.

Nad wyeliminowaniem błędów musi pracować większość zawodników, którzy pojawili się na placu gry w meczu z Nielbą. Do tych, którzy mogą być zadowoleni z występu w 1/8 pucharu Polski, należą kadrowicze Adam Wiśniewski i Kamil Syprzak. „Gadżet” zagrał tylko w pierwszej połowie, a „Sypa” na placu gry pojawił się w 22. minucie. Obaj zdobyli po sześć bramek. Szczególne powody do zadowolenia mógł mieć młody płocki kołowy, który zanotował stuprocentową skuteczność, a do tego wywalczył jeszcze dwa rzuty karne. Wyraźnie dało się odczuć, że debiut i pierwszy gol w reprezentacji Polski podziałały na niego mobilizująco.

- Mieliśmy kilka treningów, podczas których musieliśmy bardzo ciężko pracować, aby spodobać się trenerowi Bogdanowi Wencie. Cieszę się, że mogłem zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski i zdobyć w niej pierwszego gola – powiedział „Sportowcowi Płockiemu" Kamil Syprzak. – Przed meczem z Nielbą byłem maksymalnie zmobilizowany, bo miałem nadzieję, że trener da mi szansę na trochę dłuższe granie. Mam nadzieję, że zdołałem tę szansę wykorzystać. Przede wszystkim zacząłem przemieszczać się po całym kole i w pełni starać się wykorzystać zasięg rąk.

Przeciwnikiem Orlen Wisły w ćwierćfinale pucharu Polski będzie ekipa Pogoni Szczecin, która jest liderem grupy A pierwszej ligi. Szczecinianie w siedmiu meczach zdobyli 12 punktów, przegrywając tylko z Vetreksem Kościerzyna. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane w Płocku 7 grudnia, rewanż zaplanowano tydzień później w Szczecinie.

Orlen Wisła Płock – Nielba Wągrowiec 37:29 (18:14)
Sędziowali Andrzej Jaworski i Przemysław Stężowski.
Orlen Wisła:
Seier, Dudek – Kwiatkowski 2, Eklemović 2, Spanne 2, Wiśniewski 6, Kubisztal 4, Kawas 3, Toromanović, Zołoteńko 7, Paczkowski 1, Syprzak 6, Backstrom 4.
Nielba: N. Witkowski – Smoliński 1, Gierak 4, B. Witkowski 1, Krajewski 6, Przysiek 2, Białaszek 1, Przybylski 2, Widziński 2, Tórz 1, Niewrzawa 4, Wankowicz 1, Pietrzkiewicz 3, Biniewski, Matłoka 1.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza