poniedziałek, 18 lipca 2011

Pokonali mistrza NBA

Trzynastolatkowie Kacper Golański i Antek Hilchein znaleźli się w ekskluzywnym gronie adeptów koszykówki, którzy w pojedynku jeden na jeden pokonali światowego formatu gwiazdę tej dyscypliny - Marcina Gortata z Phoenix Suns (NBA). Polsko - amerykański mistrz basketu gościł w niedzielę w płockiej Orlen Arenie poświęcając swój cenny czas na trening z ponad setką dzieci w wieku 9-13 lat. Równolegle z Marcin Gortat Camp, jednodniowym "obozem" koszykówki, na prowizorycznych boiskach wokół hali rozegrano ostatni turniej eliminacyjny Right Guard Streetball Cup.


Dzień wcześniej identyczny camp Marcina Gortata odbył się w Siedlcach i koszykarz ze swoją "campową" ekipą zjechał do płockiego hotelu tak późno w sobotę wieczorem i tak zmęczony, że od razu udał się na wypoczynek. "Jakby nam wyłączyli wszystkie wtyczki" - mówił do dziennikarzy tuż przed rozpoczęciem spotkania z płockimi dziećmi. Jednak już w niedzielę rano, po obfitym śniadaniu ("troszkę jajecznicy, szyneczki, żółty ser, jogurty, croissant i duża szklanka herbaty" - jak uściślił odpowiadając na pytania "Sportowca Płockiego") był już w pełni sił aby przez pół dnia trenować z ponad 130-tką młodych wybrańców w Orlen Arenie. 

Marcin Gortat Camp - bo to właśnie taka impreza zawitała do Płocka w niedzielę, odbywa się od czterech lat w różnych miastach Polski. W tym roku gwiazdora NBA zaprosił także prezydent Grodu Krzywoustego, Andrzej Nowakowski. Płock jest jednym ze sponsorów tegorocznej akcji koszykarza, która odbywa się aż w ośmiu miastach.

- Impreza wpisuje się w filozofię działania miasta Płocka. Gościliśmy najlepszych piłkarzy ręcznych, najlepszych siatkarzy, a teraz gościmy koszykarza, na pewno najlepszego w Polsce, a myślę, że także jednego z najlepszych na świecie - powiedział prezydent Andrzej Nowakowski witając Marcina Gortata. - Nie ma znaczenia, jaką dyscyplinę będą uprawiać dzieci, ważne by sport kształtował ich postawy. Tradycję koszykówki dopiero w Płocku budujemy - dodał prezydent. 

Koszykarz był pod wrażeniem Orlen Areny, największej hali, w jakiej w tym roku odbywa się jego impreza. - Taka hala przydałaby się w każdym mieście - podsumował krótko. Gortat jednak nie miał okazji do zwiedzania miasta, które znów zobaczył tylko przelotem. - Do Zoo pójdziemy w przyszłym roku - zapowiedział prezydent Nowakowski, wstępnie zapraszając gwiazdora z jego imprezą w następne wakacje.

Prezydent i koszykarz

Spotkanie młodych (9-13 lat) adeptów koszykówki rozpoczęła pogadanka, potem była rozgrzewka, trening na stacjach, na których ćwiczono poszczególne elementy gry i próba zmierzenia sił w indywidualnych pojedynkach z najpopularniejszym polskim koszykarzem, z której zwycięsko wyszło dwoje młodych adeptów basketu. Na koniec był czas na autografy i pozowanie do rodzinnych zdjęć.

- Dzieci staraliśmy się wybierać tak, by znalazły się wśród nich te, które nie mają szansy wyjechać latem z miasta - mówił koszykarz o kryteriach doboru uczestników. - Niech chociaż jeden dzień poczują się jak na prawdziwych wakacjach.

- Byliśmy na Lidze Światowej, teraz z mojej szkoły jest tu czworo dzieci, co jest dla nich niesamowitym przeżyciem. Mam nadzieję, że bakcyl sportu ich już nie opuści - powiedział jeden z płockich wychowawców młodzieży obecnych w hali służbowo i prywatnie, bo jego dziecko też "załapało" się na trening.

Wszyscy młodzi uczestnicy jednodniowego obozu zostali obdarowani przez Marcina Gortata upominkami, wśród których znalazły się m.in. piłki do kosza, jakimi grano w niedzielę w Orlen Arenie. Wyjątkowy prezent - koszulkę z numerem 4 Phoenix Suns i nazwiskiem koszykarza otrzymał uznany za "najbardziej wartościowego" uczestnika campu Patryk Rżysko (na zdjęciu).


Fot. Wojciech Figurski
Czwarty z kolei turniej eliminacyjny koszykówki ulicznej z cyklu Right Guard Streetball Cup, towarzyszący płockiemu campowi Marcina Gortata, okazał się szczęśliwy dla drużyn z Włocławka. W najlepszej czwórce, która wywalczyła prawo do gry w finałowym turnieju w Warszawie, znalazły się dwie włocławskie ekipy. 

Finałowy mecz płockiego turnieju Right Guard Streetball Cup, wygrała drużyna Włocławek w składzie Mateusz Krawiec, Radosław Jarosz, Paweł Lewandowski i Krystian Świech pokonując 15:7 Ponaddźwiękowców. W meczu o trzecie miejsce Czarni Włocławek wygrali z płocką ekipą Ale z Ciebie LeBron wynikiem 7:3. W czwartej drużynie turnieju zagrał wiceprezydent Płocka Krzysztof Buczkowski.

W konkursie rzutów osobistych najlepszą okazała się Paulina „Fronia” Frączak, jak dotąd jedyna kobieta, która wygrała jedną z konkurencji turnieju. Konkurs rzutów za trzy punkty wygrał Michał Zięty. W konkursie wsadów, ocenianym przez pięcioosobowe jury pod przewodnictwem Marcina Gortata, największe wrażenie na jurorach i widzach zrobił Łukasz Biedny, krajowy specjalista w tej konkurencji.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza