środa, 18 września 2013

Status quo zachowane

Fot. J. Stankowski
Zespół Górnika Zabrze po mocnym liftingu, jaki przeszedł w przerwie rozgrywek, napsuł wiele krwi kibicom i szczypiornistom mistrza Polski KS Vive Targi Kielce w Hali Legionów. W Orlen Arenie już tak gorąco nie była. Płocka machina kierowana przez szkoleniowca z Hiszpanii Manolo Cadenasa rozjechała gości z Zabrza, przez kilka minut prowadząc nawet różnicą dziesięciu bramek. Pewne zwycięstwo w rozegranym awansem meczu trzeciej kolejki PGNiG Superligi stanowi dobry prognostyk przed niedzielną potyczką z THW Kiel - pierwszą Orlen Wisły w tegorocznej edycji Velux Ligi Mistrzów. 


Były mocne obawy, czy Orlen Wisła pozbawiona kilku podstawowych graczy poradzi sobie z będącym na fali "nowym" Górnikiem Zabrze pretendującym, jeśli nie do rozbicia układu dwóch najlepszych drużyn w Polsce: Vive Targi / Orlen Wisła, to przynajmniej do zdetronizowania z trzeciego miejsca siódemki MMTS Kwidzyn. Tymczasem okazało się, że wzmocnienie Witalijem Natem, Mariuszem Jurasikiem, Patrykiem Kuchczyńskim, a co najważniejsze dla płockich kibiców - Michałem Kubisztalem i Adamem Twardo oraz trenerem ze Szwecji Patrikiem Liljestrandem nie wystarczyły by pokrzyżować szyki pierwszej dwójki ligi, a szczególnie międzynarodowej Orlen Wisły. Płocczanie w potyczce z Górnikiem nie tylko pokazali wyjątkową dojrzałość, ale także momentami zagrania na prawdziwie światowym poziomie. 

Na skrzydle znów szalał Valentin Ghionea, a Muhamed Toromanović na kole wyprawiał niemal cuda, zdobywając bramki w nieprawdopodobny sposób. Nie byłoby takiej możliwości, gdyby nie idealnie niemal pracująca linia rozegrania, w której pozytywnie obok Marcina Lijewskiego, Mariusza Jurkiewicza, Petara Nenadicia i Nicoli Eklemovicia pokazał się Paweł Paczkowski. Kontrolowanie wydarzeń na boisku pozwoliło trenerowi Orlen Wisły nawet sięgnąć po młodych zawodników. W końcówce spotkania debiut w PGNiG Superlidze zaliczył Mateusz Piechowski (na zdjęciu), a pierwszy występ przed własną publicznością stał się udziałem Adama Morawskiego w bramce Orlen Wisły. 

Spotkanie zaczęło się od równej walki bramka za bramkę ze wskazaniem na gospodarzy, ale ostatni remis goście uzyskali w 9 minucie (5:5), potem przewaga bramkowa Orlen Wisły, mozolnie, ale regularnie się zwiększała, by w 55. min. sięgnąć zenitu - różnicy dziesięciu bramek (29:19). Ostatnie słowo należało jednak do Mariusza Jurasika, który w 60 min. zdobył bramkę ustalając wynik spotkania na 30:22 dla Orlen Wisły.

Orlen Wisła Płock - Górnik Zabrze 30:22 (16:11)
Sędziowali Tarczykowski i Rajkiewicz
Orlen Wisła: Sego, Morawski - Milas 4, Jurkiewicz 6, Nenadić 4, Lijewski 1, Ghionea 7, Toromanović 6, Kwiatkowski, Eklemović 1, Paczkowski 1,  Piechowski.
Górnik Zabrze: Kornecki, Banisz, Suchowicz - Kuchczyński 3, Niedośpiał 3, Tomczak 1, Bushkov 1, Piątek, Mogielnicki 3, Twardo 3, Orzechowski, Jurasik 4, Kubisztal 1, Stodtko 1, Nat 2. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza