piątek, 11 stycznia 2013

Przedłużyć nadzieję



Koszykarki Mon-Polu doskonale spisują się we własnej hali. Płocczanki wygrały cztery z rozegranych dotychczas pięciu meczów, w których występowały w roli gospodarza. Podopieczne trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego przegrały u siebie tylko z aspirującym do gry w ekstraklasie AZS PWSZ Konin. Jeśli płocczanki podtrzymają swoją dobrą passę i w niedzielę o 19.00 pokonają w hali Zespołu Szkół nr 1 ekipę KKS Apteki Arnika Olsztyn, zachowają szansę na znalezienie się po fazie zasadniczej sezonu 2012/2013 w pierwszej czwórce.

Mon-Pol i KKS Apteki Arnika mogą pochwalić się jednakowym dorobkiem punktowym. Olsztynianki zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli pierwszej ligi, płocczanki są o jedną pozycję niżej. W pierwszym meczu Apteki Arnika wygrały u siebie 86:65. Podopieczne trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego bardzo chcą wziąć rewanż za tę porażkę. Najlepiej byłoby, gdyby udało im się wygrać różnicą co najmniej 22 punktów. Wówczas mogłyby liczyć na wyższe miejsce w tabeli, gdyby oba zespoły skończyły fazę zasadniczą z takim samym dorobkiem punktowym.

Jeśli Mon-Pol zajmie czwarte miejsce, będzie pewny utrzymania się na zapleczu Ford Germaz Ekstraklasy. Pierwszy krok w tym kierunku to pokonanie olsztynianek. Zawodniczki z Płocka będą musiały pilnować najskuteczniejszej w KKS-ie Kariny Różańskiej. Trzeba jednak będzie również ostro walczyć o zbiórki na obu tablicach. Niedawno w Gdyni kiepsko spisywały się Sylwia Janas i Karolina Sikorska. Jeśli w niedzielę zagrają na swoim normalnym poziomie, Mon-Pol będzie miał całkiem realne szanse na wygraną.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza