czwartek, 13 grudnia 2012

Szczęście było blisko. Baton Basket – Mon-Pol 82:74



Koszykarki Mon-Polu musiały uznać w Bydgoszczy wyższość tamtejszego Baton Basketu, chociaż jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej kwarty miały minimalną przewagę. Ostatnia kwarta należała jednak zdecydowanie do miejscowych, które nie tylko odrobiły stratę, ale wypracowały sobie przewagę, która po końcowej syrenie sięgnęła ośmiu punktów. Bilans dwumeczu jest więc korzystniejszy dla zespołu z Bydgoszczy, ponieważ w Płocku ekipa gospodarzy wygrała 81:76.

Przed dziewiątą kolejką Mon-Pol miał na koncie pięć wygranych i trzy porażki, a Baton Basket jedną wygraną i siedem przegranych. Trudno jednak było stawiać zespół z Płocka w roli zdecydowanego faworyta. Specyfika kobiecej koszykówki polega jednak na tym, że nie wszystko da się do końca przewidzieć.

O tym, co działo się w pierwszej kwarcie, płocczanki będą chciały jak najszybciej zapomnieć, chociaż po niespełna dwóch minutach było 5:4 dla Mon-Polu. Kolejnych siedem oczek zdobyły jednak bydgoszczanki. Podopieczne trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego miały spore kłopoty z trafianiem do kosza, a miejscowym zdobywanie kolejnych punktów przychodziło wyjątkowo łatwo. Gdy pierwsza kwarta dobiegła końca, Baton Basket prowadził różnicą 16 oczek.

Drugie dziesięć minut zaczęło się od celnego rzutu Darii Rudzińskiej za trzy punkty. W końcu jednak przebudziły się płocczanki, które zaczęły mozolnie odrabiać poniesione wcześniej straty. Ta część gry zdecydowanie należała do przyjezdnych, które bezwzględnie wykorzystywały prawie wszystkie błędy Baton Basketu. Kiedy zakończyła się pierwsza połowa, przewaga miejscowych stopniała do pięciu punktów.

W trzeciej kwarcie obraz gry początkowo się nie zmieniał. Bydgoszczanki co jakiś czas punktowały, ale wciąż dużo skuteczniejsze były zawodniczki z Płocka. W końcu gdy Iwona Szarzyńska rzuciła celnie za trzy punkty, Mon-Pol wyszedł na prowadzenie. Płocczanki poszły za ciosem i w pewnym momencie miały już nawet siedmiopunktową przewagę. Niestety, miejscowe nie dawały za wygraną i zanim zakończyła się trzecia dziesięciominutówka, różnica na korzyść Mon-Polu stopniała do zaledwie jednego oczka.

Niestety, finałowa kwarta to kolejny przestój płocczanek, które wyraźnie zmęczone morderczym pościgiem za rywalkami, nie były w stanie dotrzymać im kroku. Bydgoszczanki ponownie objęły prowadzenie i przed końcem spotkania zdołały je powiększyć do ośmiu oczek.

W ekipie z Płocka tradycyjnie pierwsze skrzypce grała Sylwia Janas, która zanotowała kolejne double-double, zdobywając 19 punktów i notując 18 zbiórek. Jedno oczko więcej zapisała na swoim koncie Iwona Szarzyńska. Barierę dziesięciu punktów złamały też Monika Maj (15) i Karolina Sikorska (10). Niestety, statystyki zbiórek nie były już tak efektowne.

W sobotę 15 grudnia Mon-Pol stanie przed niezwykle poważnym wyzwaniem. W Płocku pojawi się MKS PWSZ Konin – jedyna ekipa, która w dotychczasowych dziewięciu kolejkach nie straciła żadnego punktu. Tymczasem zespół prowadzony przez trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego może pochwalić się kompletem zwycięstw na własnym parkiecie. Wiadomo na pewno, że któraś passa w sobotę się zakończy.

Baton Bastek 25 Bydgoszcz – Mon Pol Płock 82:74 (32:16, 9:20, 21:27, 20:11)
Baton Basket: Kuras 13, Palacz 18, Szybałą 11, Pytlarczyki 22, Faleńczyk 6, Walczak 5, Cilińdź, Rudzińska 3, Ostrowska, Bandoch 2, Blicharz 2.
Mon-Pol: Janas 19, Szarzyńska 20, Maj 15, Morawiec 6, Krzysztofik 4, Domańska, Skiejka, Sikorska 10.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza