sobota, 10 listopada 2012

Plan wypełniony. Siarka – Wisła 0:1



Kolejne trzy punkty do swego dorobku dopisała ekipa Wisły. Płocczanie pokonali w Tarnobrzegu tamtejszą Siarkę 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Marcin Krzywicki, dla którego było to już szóste trafienie w sezonie 2012/2013. Płocczanie kończyli mecz w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę (za dwie żółte) w 70. minucie zobaczył Marko Radic. 
Płocczanie jechali do Tarnobrzegu z mocnym postanowieniem zrehabilitowania się za niespodziewaną porażkę z Resovią na własnym boisku. I od pierwszych minut ruszyli na gospodarzy. Już w szóstej minucie pod bramką Kamila Beszczyńskiego znalazł się Paweł Magdoń, lecz zamiast strzelać zdecydował się na podanie do Marcina Krzywickiego, który był na pozycji spalonej.

Kilka minut później Marcin Krzywicki został minimalnie uprzedzony przez bramkarza gości, który przeciął lot podania kierowanego do napastnika Wisły. W 14. minucie były gracz Cracovii wprawdzie doszedł do pozycji strzeleckiej, ale nie zdołał pokonać golkipera miejscowych.

W 17. minucie Marcin Krzywicki zrobił wreszcie, co do niego należy. Zamieszanie w polu karnym Siarki wykorzystał Bartłomiej Sielewski, odgrywając do Krzywickiego, a ten uderzeniem z siedmiu metrów ulokował piłkę w siatce.

Płocczanie nie zamierzali poprzestać na jednej bramce, więc już chwilę po objęciu prowadzenia ruszyli ostro do przodu. Niestety, Marcin Krzywicki po raz kolejny został uprzedzony przez bramkarza. Aktywni w akcjach ofensywnych byli Łukasz Nadolski, Damian Adamczyk i Bartłomiej Sielewski, ale ich wysiłki nie przynosiły spodziewanego efektu. Niewiele pożytku było również z długich piłek co jakiś czas kierowanych do Marcina Krzywickiego.

Gospodarze w pierwszej połowie tylko raz zagrozili Wiśle, gdy tuż przed gwizdkiem na przerwę Adrian Gębalski zdecydował się na strzał z dystansu, po którym piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką.

Ten sam zawodnik jako pierwszy w drugiej połowie miał również doskonałą okazję do wyrównania. Na szczęście po jego główce piłka przeleciała obok bramki. Gospodarze po zmianie stron wyraźnie podkręcili tempo, ale defensywa Wisły spisywała się bez zarzutu. A jeśli już nawet któryś z tarnobrzeżan dochodził do pozycji strzeleckiej, na posterunku był doskonale dysponowany Seweryn Kiełpin.

Płocczanie starali się odsuwać grę jak najdalej od swego pola karnego, co jakiś czas decydując się na kontrataki. Kilka z nich mogło przynieść zmianę rezultatu, ale nafciarzom brakowało odrobiny szczęścia, a także precyzji. W 70. minucie drugą w tym meczu żółtą kartkę zobaczył Marko Radić. Obrońca Wisły musiał opuścić plac gry, a ekipa prowadzona przez trenera Marcina Kaczmarka od tego momentu skupiła się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do swojej bramki. Nie oznacza to, oczywiście, że płocczanie zupełnie zrezygnowali z szukania okazji do zdobycia gola. Blisko szczęścia byli szczególnie w 76. minucie, gdy Bartłomiej Sielewski popisał się fantastycznym strzałem z rzutu wolnego z 40 metrów, z najwyższym trudem obronionym przez bramkarza.

W ostatnim kwadransie meczu nie wydarzyło się już praktycznie nic, co byłoby godne odnotowania. Płocczanie zdobyli więc kolejne trzy punkty, dzięki którym umocnili się w czołówce tabeli grupy wschodniej drugiej ligi, mając na swoim koncie 30 punktów.

Siarka Tarnobrzeg – Wisła Płock 0:1 (0:1)
Bramka: Krzywicki (11.)
Siarka: K. Beszczyński – D. Beszczyński, Hynowski, Jakubiec, Kuranty (60. Piątkowski) – Bażant (76. Cichos), Stępień, Madeja, Wolan, Janiec (86. Zalewski) – Gębalski
Wisła: Kiełpin – Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona – Mosart (46. Mitura), Góralski, Sielewski, Janus (87. Zembrowski) – Adamczyk (87. Śnieć) – 6. Krzywicki (82. Sekulski)
Żółte kartki: Bażant, Stępień, Jakubiec (Siarka) oraz Mosart, Radić (Wisła)
Czerwona kartka: 70 min. Radić (Wisła za drugą żółtą)
Sędziował: Pożarowszczyk

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza