sobota, 17 listopada 2012

Odrodzenie Kavasa? Zagłębie – Orlen Wisła 31:38


Piłkarze ręczni Orlen Wisły umocnili się na prowadzeniu w PGNiG Superlidze. Ekipa prowadzona przez trenera Larsa Walthera rozprawiła się w Lubinie z tamtejszym Zagłębiem, chociaż jeszcze kilka minut przed przerwą gospodarze mieli trzybramkową przewagę. Drużyna z Płocka musiała radzić sobie bez chorego Adama Twardo. Aż osiem bramek w Lubinie na swoim koncie zapisał Bostjan Kavas (na zdjęciu). Oby to było potwierdzenie rosnącej formy prawego rozgrywającego nafciarzy, dla którego pierwsza część sezonu nie była zbyt udana.

Dwa dni przed meczem w Lubinie Orlen Wisła zaledwie zremisowała wyjazdowe spotkanie Pucharu Polski z Pogonią Gaz-System Szczecin. Tamten pojedynek miał jednak zdecydowanie inny ciężar gatunkowy. Nafciarze nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem szczecińskiej ekipy w Orlen Arenie, co da im awans do Final Four PP. W konfrontacji z Zagłębiem chcieli jednak udowodnić, że wynik ze Szczecina należy traktować jedynie jako wypadek przy pracy.

Płocczanie meczu w Lubinie nie zaczęli jednak zbyt dobrze. To gospodarze początkowo dyktowali warunki gry. Wprawdzie początkowo prowadzili przyjezdni, ale później Zagłębie wyrównało i odskoczyło na kilka oczek, a jeszcze pięć minut przed końcem pierwszej połowy prowadziło trzema  bramkami. Końcówka była jednak zabójcza w wykonaniu płocczan, którzy zdobyli sześć goli,tracąc ledwie jednego.

Po przerwie ekipa Larsa Walthera nie zamierzała zwalniać tempa, powiększając przewagę o kolejne cztery oczka. – Zdajemy sobie sprawę, że Kielce w Lidze Mistrzów pod koniec pierwszej połowy zdobywają kilka bramek z niczego i dzięki temu schodzą na przerwę z nieznaczną przewagą – mówił po wygranym meczu z Vive Targami Kielce prezes Andrzej Miszczyński. – Po przerwie kielczanie mocno naciskają na rywala, odskakując na kilka bramek i w ten sposób ustawiają sobie  mecz.

Tym razem wzór z kielczan wzięli podopieczni trenera  Larsa Walthera. Po zmianie stron jego  podopieczni kontynuowali budowanie przewagi, która dałaby im większy komfort w grze. Bardzo dobrze w bramce spisywał się Marcin Wichary, który bronił ze skutecznością przekraczającą 40 procent. Bez zarzutu spisywały się oba skrzydła. Ale na najwięcej pochwał zasłużył Bostjan Kavas, który rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie, zdobywając do tego aż osiem bramek. Boss w takiej formie na pewno przyda się drużynie w dwumeczu z Sungulem Śnieżyńsk.

Zagłębie Lubin – Orlen Wisła Płock 31:38 (17:19) 
Zagłębie: Małecki, Malcher – Gumiński 8, Bartczak 7, Szymyślik 5, Marciniak 4, Paluch 2, Przysiek 2, Stankiewicz 2, Kowalczyk 1, Rosiek, Kużdeba, Kozłowski, Siekaniec, Starzyński, Gowin.
Orlen Wisła: Sego, Wichary – Eklemović 2, Wiśniewski 7, Kubisztal 5, Kavas 8, Ghionea 7, Toromanović 3, Nenadić 5, Ilyes 1, Spanne, Paczkowski, Nikcević, Zołoteńko.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza