niedziela, 21 października 2012

Nie tak miało być. Jutrzenka – Polonia 19:27

Martynie Borysławskiej brakło wsparcia
Fot. T. Miecznik. Portal Płock
Macie ciekawy, młody zespół, który powinien się harmonijnie rozwijać. Nie brakuje wam skocznych zawodniczek, które mają spory potencjał – trener Polonii Kępno Marcin Pawłowicz po końcowej syrenie nie szczędził komplementów ekipie z Płocka. – Jutrzenka napsuła nam sporo krwi. Szczególnie w pierwszej połowie, kiedy prowadziła już nawet czterema bramkami, a w drugiej, kiedy zdołała doprowadzić do remisu. Na szczęście końcówka spotkania należała do nas. Moje dziewczyny popełniły zbyt wiele błędów. Zbyt mało było też rzutów z drugiej linii. Płocczanki zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby nie pozwolić nam na wygranie tego meczu. 



Kurtuazyjne słowa szkoleniowca z Kępna nie osłodziły miejscowym kibicom goryczy porażki. W dużo lepszych  nastrojach opuszczała Blaszak Arenę skromna, niespełna dziesięcioosobowa fanów Polonii. Przejechali pół Polski, popisali się świetnym, bardzo kulturalnym dopingiem, przekrzykując dużo liczniejszą, ale niezorganizowaną grupę płockich fanów piłki ręcznej. Niewiele brakowało, a wyjechaliby z jeszcze jednym „skalpem” To właśnie jeden z kępnian był najbliżej wygranej w konkursie „Rzuć jak Siódmiak – wygraj koszulkę”, który polegał na rzuceniu z dziewiątego metra do bramki po drugiej stronie boiska.

Mecz rozpoczął się nieźle dla płocczanek, które szybko wyszły na dwubramowe prowadzenie, które po kilku minutach powiększyły do czterech oczek. I kiedy wydawało się, że teraz może być już tylko lepiej, nagle coś się zacięło. Ciężar gry próbowała wziąć na siebie Martyna Bronisławska, ale tym razem siedemnastolatce stanowczo zabrakło wsparcia. Młoda płocka gwiazda zdobyła aż osiem bramek, podobnym wyczynem mogła pochwalić się również Marta Krysiak, ale pozostałe zawodniczki tym razem ograniczyły się niemal wyłącznie do statystowania. Ciężko bowiem inaczej określić sytuację, gdy cała reszta drużyny zdobywa raptem trzy gole. W Polonii zaś były trzy zawodniczki, które zdobyły po trzy gole. A nade wszystko była Ewa Perek, która okazała się prawdziwym katem Jutrzenki, trafiając aż dwanaście razy.

Od stanu 8:4 Jutrzenka straciła siedem bramek z rzędu. Płocczanki zerwały się do walki na początku drugiej połowy i udało im się doprowadzić do remisu 15:15. Do końca pojedynku pozostawał jeszcze kwadrans, więc wydawało się, że miejscowe mogą pokusić się o zwycięstwo. Niestety, ostatnie 15 minut gry to zaledwie trzy bramki Jutrzenki przy dwunastu trafieniach przyjezdnych. W tej sytuacji wygrana Polonii była w pełni zasłużona, chociaż – jak przyznał to trener przyjezdnych – odrobinę za wysoka.

AZS PWSZ Jutrzenka Płock – KKS Polonia Kępno 19:27 (9:11)
Jutrzenka: Pietrzak, Obrębalska – Neitsch 2, Klucznik, Laskowska, P., Zaremba 1, Jankowska, Krysiak 8, Borysławska 8, Charzyńska, Janiszewska, Kwasiborska.
Polonia: Słota, Przebierała – Frala 3, Antoszewska 3, Skowrońska, Cichoń 3, Wesołowska 1, Perek 13, Szymkowiak, Rabiega 2, Nowicka 1, Szymczak 1.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza