piątek, 21 września 2012

Nowy potentat czy papierowy tygrys?

Zbigniew Kwiatkowski
Fot. T. Miecznik. Portal Płock
W sobotę 22 września o 18.00 piłkarzy ręcznych Orlen Wisły czeka spotkanie z Pogonią Gaz-System Szczecin. Zdecydowanym faworytem konfrontacji aktualnego wicemistrza Polski z beniaminkiem PGNiG Superligi wydają się być podopieczni trenera Larsa Walthera. Fachowcy podkreślają, że obok Orlen Wisły i Vive Targów Kielce szczecinianie są najbardziej dynamicznie rozwijającym się klubem w PGNiG Superlidze. Szczeciński zespół ma w składzie aż siedmiu byłych reprezentantów Polski. W tym gronie jest między innymi Zbigniew Kwiatkowski, kołowy przez wiele lat występujący w Orlen Wiśle Płock. 
Popularny i bardzo w Płocku lubiany „Kwiatek”, albo jak chcą inni "Big Zbig" jako ostatni dołączył do zespołu ze Szczecina. Jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem ligowych rozgrywek w PGNiG Superlidze wydawało się, że sezon 2012/2013 spędzi w Płocku. Sytuacja zmieniła się jednak, kiedy zawodnikiem Orlen Wisły został Węgier Ferenc Ilyes. Zbigniew Kwiatkowski może liczyć na bardzo gorące przyjęcie ze strony kibiców, ale nie ma co marzyć o taryfie ulgowej na placu gry. Podobnie zresztą jak jego koledzy z zespołu.

Najbarwniejszą postacią w Pogoni Gaz-System jest Paweł Biały. 36-letni lewoskrzydłowy ma na swoim koncie ponad 900 bramek zdobytych w najwyższej klasie rozgrywkowej i nie zamierza na tym poprzestać. Co ciekawe, na co dzień Paweł Biały zasiada za biurkiem prezesa.... klubu, w którym występuje.

Szymon Ligarzewski to jeden z najbardziej rutynowanych bramkarzy w PGNiG Superlidze. Występował w wielu polskich klubach, ale kibice z Płocka najbardziej kojarzą go dzięki grze w Śląsku Wrocław. Podobnie zresztą jak Filipa Kliszczyka, który na pozycji lewego rozgrywającego walczy o miejsce z byłym graczem Vive Targów Kielce Bartoszem Konitzem. W Kielcach występował również grający na prawej połówce Mateusz Zaremba. On również na swojej pozycji ma nie lada konkurencję w osobie rutynowanego Piotra Frelka.

Wśród szczecińskich skrzydłowych – obok prezesa Pawła Białego – warto zwrócić uwagę na Wojciecha Zydronia, który większość swej sportowej kariery spędził w Kielcach oraz Jacka Wardzińskiego, mającego na koncie grę w kilku polskich klubach. Zawsze jednak potrafił się szczególnie mocno zmobilizować występując przeciwko płocczanom.

Wśród fachowców nie brakuje opinii, że ekipa Pogoni może stać się czarnym koniem obecnego sezonu. Warto jednak pamiętać, że same nazwiska nie grają. Bardzo boleśnie przekonała się o tym w poprzednich rozgrywkach ekipa Warmii Anders Olsztyn. Zespół, w którym nie brakowało rutyniarzy, zdecydowanie zawiódł, przegrywając większość meczów i został zdegradowany do pierwszej ligi.

Płocczanie w meczu z Pogonią będą mogli wystąpić w optymalnym zestawieniu. Na środek rozegrania prawdopodobnie wróci już Nikola Eklemović który załatwił już swoje sprawy prywatne i wrócił do treningów z zespołem. Kibice mogą liczyć na emocjonujące widowisko, w którym jednak najważnejsze pytanie nie powinno brzmieć kto wygra, ale „iloma bramkami Wisła pokona  szczecinian.

Pogoń rozpoczęła obecny sezon od falstartu, przegrywając w pierwszej kolejce z Chrobrym Głogów
22:28. W drugim meczu portowcy ograli 32:28 innego beniaminka Piotrkowianina Piotrków Trybunalski i po dwóch kolejkach z dwoma punktami zajmują szóste miejsce w tabeli.

Początek sobotniego meczu Orlen Wisły z Pogonią Gaz-System zaplanowany jest na 18.00. Zanim jednak rozlegnie się pierwszy gwizdek, prezes płockiego klubu Andrzej Miszczyński wręczy Zbigniewowi Kwiatkowskiemu symboliczną koszulkę-pasiaka z numerem 2.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza