poniedziałek, 12 marca 2012

Zagrają o utrzymanie. Lekkie piwo na stadionie

Według statystyk prowadzonych przez trenera Libora Palę, najlepiej w grach kontrolnych w okresie przygotowawczym zaprezentował się Kamil Biliński. Potem wybijali się Joao Paulo Daniel, Alves Mosart, Ariel Jakubowski i Fabian Hiszpański. Nie miał szczęścia do statystyk czeskiego szkoleniowca Wisły Płock Damian Jaroń. Decyzję o obsadzie bramki trener podejmie dopiero jak się prześpi z tematem w nocy z piątku na sobotę. Krzysztof Kamiński i Boris Pesković mają równe szansę występu w meczu, który już w sobotę zainauguruje rozgrywki pierwszej ligi piłki nożnej w Płocku. O 16.00 Wisła podejmie Olimpię Elbląg. W poniedziałek z dziennikarzami spotkał się zarząd klubu i trener. Spotkanie z kibicami zaplanowano na godz. 18.00 we wtorek.


- Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z zarządem klubu bo moje wymagania co do kadry, a także w sprawach organizacyjnych zostały spełnione w stu procentach, teraz piłka jest po mojej stronie i razem z drużyną bierzemy na siebie dalszą odpowiedzialność - powiedział na wstępie trener nafciarzy Libor Pala. - Tylko w jednym, albo dwóch klubach w Polsce mogłem tak przeprowadzić przygotowania. Chcę zapewnić, że zrobimy wszystko by nie było loterii na koniec rozgrywek, czy zostaniemy w lidze. Nie gramy jednak przeciw emerytom, ale postaramy się by prezesi mieli ból głowy od tego, gdzie zebrać pieniądze na premie za wyniki - zadeklarował Czech.

- Powiem uczciwie, nie jestem z siebie do końca zadowolony, choć realizowaliśmy wszystkie postulaty trenera - powiedział na to skromnie prezes klubu Krzysztof Dmoszyński. - Celem jest oczywiście utrzymanie się w lidze, a minimum dla trenera to zajęcie dziesiątego miejsca. Dopiero po sezonie usiądziemy sobie i będziemy rozmawiać o przyszłości - odpowiedział na pytanie, jakie są oczekiwania zarządu wobec szkoleniowca i zespołu.

Trener wciąż nie będzie mógł skorzystać z usług utalentowanego pomocnika Jacka Góralskiego. Do kontuzjowanych dołączyli Eivinas Zagurskas i Łukasz Nadolski, nad czym szkoleniowiec mocno ubolewał. Po przejściowych kłopotach zdrowotnych gotowy do gry może być jeszcze Łukasz Sekulski, który wrócił z testów w łódzkim Widzewie. Artur Wyczałkowski, który miał problem podczas zgrupowania w Czechach, normalnie trenuje już z zespołem. W ostatnim tygodniu płocczanie najwięcej czasu poświęcą na przyzwyczajenie się do gry na naturalnej nawierzchni trawiastej.

- W Czechach na sztucznej trawie graliśmy bardzo szybką piłkę i z żadną polską drużyną nie miałem takich wyników jak z Wisłą Płock, choć graliśmy z zespołami lekko nadprzeciętnymi - ocenił ostatni okres przygotowań szkoleniowiec Wisły. - Jestem jednak niezadowolony ze sparingu z Pelikanem i teraz cały tydzień musimy popracować na trawie naturalnej tak aby piłkarze dostawali właściwe sygnały z głów do nóg - nie kryje Libor Pala.

Klub apeluje do kibiców o wyrabianie kart kibica. Jak stwierdził wiceprezes Jacek Kruszewski udało się załatwić pozwolenie na przedłużenie okresu przejściowego, kiedy można jeszcze sprzedawać bilety papierowe. Nowością w rozpoczynającej się rundzie będzie, być może już od pierwszego meczu, sprzedaż nisko procentowego piwa na trybunach. - Jest na to pozwolenie, teraz dogrywamy szczegóły - potwierdził rzecznik prasowy klubu Maciej Wiącek.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza