sobota, 24 marca 2012

Koszmarny początek, niezły finisz. Olimpia G – Wisła 3:3

Piłkarze Wisły zremisowali w Grudziądzu z tamtejszą Olimpią 3:3, chociaż po 37 minutach gry przegrywali już 0:3. Ostatniego, wyrównującego gola zdobył Kamil Biliński (na zdjęciu w środku). Po zakończeniu spotkania trener Libor Pala nie ukrywał jednak swojego niezadowolenia. – Mam spory niedosyt, bo liczyłem, że uda nam się zdobyć czwartego gola i wygrać to spotkanie – mówił na pomeczowej konferencji prasowej czeski szkoleniowiec zespołu z Płocka. – Moi zawodnicy cieszyli się, bo udało im się odwrócić losy spotkania. My jednak gramy o utrzymanie się w pierwszej lidze, a remis to tylko jeden punkt, z którego tak naprawdę ciężko się cieszyć. 


Mecz zaczął się pod dyktando płocczan, dopingowanych przez grupę ponad 250 najwierniejszych kibiców. Niestety, żadna z akcji Wisły nie zakończyła się zdobyciem gola. Po pewnym czasie spotkanie się wyrównało, a zawodnicy Olimpii zaczęli szukać swej szansy w kontratakach. Jeden z pierwszych przyniósł im prowadzenie po celnym strzale Adriana Frańczaka. Niespełna dwie minuty później było już 2:0, a na listę strzelców tym razem wpisał się Maciej Dąbrowski. Ten sam zawodnik zdobył również trzeciego gola dla miejscowych.

W tym momencie wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, ale Wisła nie zamierzała rezygnować z walki. Dzięki temu jeszcze przed przerwą Ricardinho zdołał zmylić defensywę gości i po indywidualnej akcji strzelić bramkę płaskim strzałem z 11 metrów.

Po zmianie stron na placu gry zdecydowanie dominowali nafciarze. Długo jednak nie byli w stanie udokumentować swojej przewagi kolejnymi zdobyczami bramkowymi. Sytuację nieco ułatwił im zdobywca dwóch bramek dla gospodarzy, który w 78. minucie został po raz drugi ukarany żółtą kartką i musiał opuścić boisko. Kilka minut później w polu karnym sfaulowany został Kamil Biliński, a „jedenastkę” wykorzystał pewnie Ariel Jakubowski.

Płocczanie poszli za ciosem i po następnej swej akcji ofensywnej doprowadzili do wyrównania. Tym razem bramkarza miejscowych pokonał niezawodny w polu karnym Kamil Biliński. Ten sam zawodnik mógł zostać bohaterem nafciarzy, ale w doliczonym czasie gry nie zdołał pokonać bramkarza miejscowych.

Po meczu powiedzieli:
Libor Pala (trener Wisły): Dobrze weszliśmy w ten mecz, przez pierwsze dziesięć minut grając na połowie rywala. Niestety, Olimpia w swojej pierwszej kontrze zdobyła bramkę. Po tej sytuacji uszło z nas powietrze i przestaliśmy grać to, co sobie zakładaliśmy. Na szczęście jeszcze przed przerwą zdołaliśmy zdobyć gola. Po dziesięciu minutach drugiej części musiałem zmienić napastników, bo obaj Brazylijczycy nie grali tak, jak tego od nich wymagałem. Z czasem gra zaczęła nam się układać i zdobyliśmy jeszcze dwa gole, dzięki czemu przeciwnik nie zdołał nam uciec w tabeli. Mam jednak niedosyt, bo miałem nadzieję, że uda nam się zdobyć czwartego gola i wygrać to spotkanie.


Marcin Kaczmarek (Trener Olimpii):Kompromitująca postawa mojego zespołu od 40. minuty pierwszej połowy sprawiła, że od prowadzenia 3:0 doprowadziliśmy do stanu 3:3. W dwóch meczach strzeliliśmy aż sześć bramek, ale zdobyliśmy zaledwie jeden punkt. Musimy więc się solidnie zastanowić, co mamy zrobić, aby nie dopuścić więcej do tego typu sytuacji. Jeśli zespół w jednym meczu traci cztery bramki, a w następnym trzy – to znaczy, że gra słabo. Mieliśmy przeciwnika na deskach, kiedy jeden z moich graczy podał piłkę wprost pod nogi napastnika, który zdobył gola, dając swojej drużynie na dobry wynik. A po przerwie zaczęła się nerwowość, która zaowocowała kolejnymi kartkami, a w końcu osłabieniem. Jeśli nic nie zmienimy w naszej grze, będzie nam bardzo ciężko się utrzymać.


Olimpia Grudziądz – Wisła Płock 3:3 (3:1)
Bramki: Frańczak (22.), Dąbrowski 2 (24. i 37.) dla Olimpii oraz Ricardinho (41.), Jakubowski (82. karny) i Biliński (84.) dla Wisły.
Olimpia: Wróbel – Cieciura (46. Kowalski), Kościukiewicz, Dąbrowski, Ratajczak – Kłus, Frańczak, Kryszak, Ruszkul (78. Białek) – Cieśliński, Dziedzic (71. Grischok).

Wisła: Pesković – Jakubowski, Zembrowski, Radić, Jaroń – Ricardinho, Rutkowski (61. P. Kamiński), Matuszek, Petasz – Daniel (53. Biliński), Mosart (53. Matar).
Żółte kartki: Kłus, Ratajczak, Dąbrowski i Kościukiewicz (Olimpia) oraz Matuszek i P. Kamiński (Wisła)
Czerwone kartki: Dąbrowski i Ratajczak (obaj Olimpia, obaj za drugą żółtą kartkę).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza