niedziela, 12 lutego 2012

Wygrali z własną słabością. Powen – Orlen Wisła 24:30

Piłkarze ręczni Orlen Wisły pokonali w Zabrzu tamtejszy Powen, chociaż do przerwy to gospodarze cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia. Po zmianie stron dominacja ekipy prowadzonej przez trenera Larsa Walthera nie podlegała już jednak dyskusji. Po raz kolejny bohaterem płockiego zespołu był doskonale dysponowany Marcin Wichary, a najskuteczniejszy okazał się Michał Kubisztal (na zdjęciu), który zdobył osiem bramek. W ekipie gospodarzy na słowa uznania zasłużył świetnie broniący Piotr Ner. Nieźle spisał się również wypożyczony z Orlen Wisły Kamil Mokrzki.



Trener Lars Walther przed wyjazdem do Zabrza nie ukrywał, że najpoważniejszym problemem dla jego podopiecznych może okazać się ich własna psychika. Wszak w czwartek nafciarze rozegrali fantastyczne spotkanie w Buzau, gromiąc w wyjazdowym meczu Velux Ligi Mistrzów HCM Constanta. W tej sytuacji powrót do ligowej rzeczywistości mógł okazać się dość trudny.

Początek meczu zdawał się przeczyć obawom trenera Larsa Walthera. Chociaż płocczanom daleko było do doskonałości, jednak to oni prowadzili różnicą jednej-dwóch bramek. Niestety, między 13. a 19. minutą nafciarze zdobyli tylko jednego gola, tracąc w tym czasie sześć. Dzięki temu zabrzanie wyszli na dwubramkowe prowadzenie, które zdołali utrzymać do końca pierwszej połowy.

Tuż po wznowieniu gry miejscowi podwyższyli rezultat na 15:12 i... stanęli. Do 45. minuty ekipa prowadzona przez trenera Bogdana Zajączkowskiego zdobyła jeszcze tylko jednego gola. Tymczasem płocczanie zdołali pokonać Piotra Nera aż jedenaście razy. Stało się więc jasne, że zwycięzca tego meczu może być tylko jeden. Wprawdzie w końcowym kwadransie gra się nieco wyrównała, ale walka bramka za bramkę była jak najbardziej na rękę wysoko prowadzącym płocczanom, którzy spokojnie dopisali kolejne dwa punkty do swojego dotychczasowego dorobku.

W pierwszej połowie trener Lars Walther dał szansę przełamania się Piotrowi Chrapkowskiemu. Niestety, lewy rozgrywający nafciarzy wciąż jest tylko cieniem zawodnika, który w poprzednim sezonie potrafił sam brać na siebie ciężar odpowiedzialności za wynik. Gra bojaźliwie, stanowczo za rzadko decyduje się na rzuty. Niewiele dobrego pokazał też Luka Dobelsek, który daleki jest od swojej formy sprzed kontuzji. Na jego tle dużo ciekawiej zaprezentował się wypożyczony do Powenu Kamil Mokrzki, który pokazał kilka ciekawych zagrań i zdobył pięć bramek.

Morten Seier, który tym razem wyszedł w podstawowym składzie, niewiele pomógł swojej drużynie. Kiedy jednak w bramce pojawił się Marcin Wichary, od razu widać było różnicę. Podobnie, jak na lewej połówce, gdy pojawił się tam Michał Kubisztal. Dobrze na kole zaprezentował się również Muhamed Toromanović.

NMC Powen Zabrze – Orlen Wisła Płock 24:30 (14:12)
NMC Powen: Ner, Kicki, Banisz – Niedośpiał 5, Stodtko 3, Marhun 1, Kandora 1, Nat, Buszkow 2, Garbacz 2, Mokrzki 5, Droździk, Lasoń 3, Kulak 2.
Orlen Wisła: Seier, Wichary – Chrapkowski 2, Eklemović 2, Spanne 2, Wiśniewski 3, Kawas 5, Twardo, Syprzak, Kubisztal 8, Dobelsek 1, Toromanović 6, Paczkowski, Olsen 1, Zołoteńko.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza