czwartek, 2 lutego 2012

Na równi z brydżowym mistrzem

Bielszczanin Grzegorz Narkiewicz w parze ze swoim klubowym kolegą z ekstraklasy brydża sportowego - Auguri Warszawa Krzysztofem Burasem zajął dziesiąte miejsce w licznie obsadzonym turnieju open teamów w stolicy Islandii Reykyaviku. Drugą parę zespołu, w którym wystąpili Polacy, o okazjonalnej nazwie Era, stanowili grający w polskiej lidze Białorusin - Andrey Arlovich i Litwin Erikas Vainikonis. Wśród startujących 78 teamów najwięcej było oczywiście z Islandii. Na turnieju stawili się jednak również Duńczycy, Norwegowie, Francuzi, Niemcy, Szkoci, Anglicy, Szwedzi oraz Amerykanie


Składający się z dziesięciu rund turniej teamów w formule open rozegrano podczas pięciodniowego festiwalu brydża sportowego "Iceland Express". Pierwszy raz festiwal ten zorganizowano w 1982 roku i wzięło w nim udział 36 par i 6 teamów. Prawdziwy jednak rozwój impreza zanotowała po zwycięstwie Islandczyków w najbardziej prestiżowym turnieju w formule open Bermuda Bowl. Każdy chciał bowiem zagrać przeciw mistrzom świata. Najwięcej razy w Iceland Express triumfował Pakistańczyk Zia Mahmood, uważany obecnie za jednego z najlepszych brydżystów świata.

Polsko-białorusko-litewski team przegrał cztery, zremisował jeden i wygrał pięć z dziesięciu rund. Era najwyżej (25:2) wygrała z jednym z zespołów islandzkich o nazwie Vis. Najwyższej porażki (6:24) wschodnioeuropejska czwórka doznała z zespołem angielskim Senior. Dziesiąte miejsce team Narkiewicza podzielił z dwoma innymi zespołami, w tym z drużyną Anita Sinclair, w której zagrał Zia Mahmood. W turnieju sklasyfikowano aż 78 teamów. Pierwsze miejsce zajął zespół z Islandii Sparisjodur Siglufjardar, przed Szwecją A i Szkotami z teamu The Crazies, który pokonał Erę w szóstej rundzie turnieju 20:10. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza