sobota, 25 czerwca 2011

Płock szczęśliwy dla siatkarzy


W drugim rozgrywanym w Płocku meczu Ligi Światowej reprezentacja Polski pokonała Portoryko bez straty seta. Wbrew suchemu wynikowi zwycięstwo 3:0 nie przyszło ekipie prowadzonej przez trenera Andreę Anastasiego lekko, łatwo i przyjemnie. W drugim secie faworyci musieli się solidnie namęczyć, aby wykazać swoją wyższość nad debiutującymi w Lidze Światowej gośćmi. Tym razem na tytuł najlepszego gracza meczu zapracował środkowy Piotr Nowakowski. W dwóch meczach rozegranych w Orlen Arenie Polacy zainkasowali komplet sześciu punktów. Po porażce Amerykanów z Brazylią awansowali na drugie miejsce w grupie.



Podobnie jak w piątkowym meczu, wygranym 3:1, w pierwszej szóstce reprezentacji Polski wyszli na plac: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniewa Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygadło i Marcin Możdżonek.

Polacy zaczęli dość sennie, ale tym razem to gracze z Portoryko musieli od początku pierwszego seta gonić wynik. Do stanu 3:3 radzili sobie z tym zupełnie nieźle, później jednak ekipa Andrei Anastasiego zaczęła powoli, ale systematycznie zwiększać swoją przewagę. Na pierwszą przerwę techniczną gospodarze schodzili przy prowadzeniu 8:5. Przy drugiej prowadzili już różnicą pięciu punktów, aby całego seta wygrać 25:19.

Druga partia nie układała się już Polakom tak dobrze. Goście zdecydowanie dominowali na placu gry, a ich przewaga sięgała chwilami nawet pięciu punktów. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po drugiej przerwie technicznej. Polacy zaczęli mozolne, acz systematyczne odrabianie strat. Spora w tym zasługa Jakuba Jarosza. Gdy Polacy w końcu doprowadzili do remisu 22:22, goście jakby stanęli i nie byli w stanie zdobyć chociażby jednego punktu.

- Kluczowe znaczenie dla losów tego meczu miał drugi set, wygrany przez nas w dramatycznych okolicznościach - przyznał trener Andrea Anastasi na pomeczowej konferencji prasowej.

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia Polaków 3:0. Trener gości poprosił o przerwę w grze i zdołał
nieco zmotywować swoich podopiecznych do nieco lepszej i skuteczniejszej gry. Nie na długo jednak. Gospodarze odskoczyli na kilka punktów i spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Ostatecznie wygrali tę partię 25:20, a cały mecz 3:0. Dzięki temu dopisali do swego dotychczasowego dorobku kolejne trzy punkty. A dzięki wygranej Brazylii z USA awansowali na drugie miejsce w swej grupie.

Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany tym razem Piotr Nowakowski. Było to możliwe między innymi dzięki diametralnej zmianie taktyki polskiego zespołu. O ile bowiem w piątek gospodarze atakowali przede wszystkim skrzydłami, to w sobotnim meczu dużo więcej piłek trafiało na środek siatki. A tam właśnie królował Nowakowski.

Polska - Portoryko 3:0 ( 25:19, 25:22, 25:20)
Polska: Nowakowski, Kurek, Bartman, Kubiak, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (L) oraz Jarosz, Ruciak, Bąkiewicz i Woicki.
Portoryko: Rivera, Figueora, Muniz, Perez, Escalante, Soto, Berrios (L) oraz Ortiz i Erazo.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza