sobota, 28 maja 2011

Wisła - Vive 2:1! Tylko krok do mistrzostwa

Szczypiorniści Orlen Wisły w trzecim meczu wielkiego finału play-off PGNiG Superligi pokonali Vive Targi Kielce 32:25, chociaż do przerwy to goście prowadzili 17:15. Jeśli w niedzielę nafciarze również okażą się lepsi, będą mogli w Orlen Arenie świętować odzyskanie tytułu mistrza Polski. Na słowa najwyższego uznania w płockim zespole zasłużył po raz kolejny Marcin Wichary. To między innymi dzięki jego fenomenalnej postawie w bramce płocczanie zawdzięczają, że po przerwie stracili zaledwie osiem bramek. Z przodu rewelacyjnie zagrał Adam Wiśniewski (na zdjęciu)


Drużyna Orlen Wisły rozpoczęła mecz z Mortenem Seierem w bramce, Dmitrijem Kuzelewem na kole, Arkadiuszem Miszką i Adamem Wiśniewskim na skrzydłach oraz Bostjanem Kawasem, Vegardem Samdahlem i Piotrem Chrakowskim w drugiej linii. Naprzeciwko nich stanęli odpowiednio: Marcus Cleverly, Mateusz Jachlewski, Patryk Kuchczyński, Piotr Grabarczyk, Daniel Żółtak i Tomasz Rosiński.

Pierwsze dziesięć minut spotkania ułożyło się po myśli gospodarzy, którzy zdołali wywalczyć sobie nieznaczną przewagę bramkową. Z czasem do głosu doszli jednak goście, a płocczanie zaczęli występować w roli zespołu goniącego wynik. Nafciarze w końcu wyrównali, a nawet wyszli na prowadzenie, ale podopieczni trenera Bogdana Wenty zdołali ponownie przejąć kontrolę nad wydarzeniami na placu gry. Zrobili to na tyle skutecznie, że na przerwę schodzili, prowadząc 17:15.

Po zmianie stron w płockiej bramce pojawił się Marcin Wichary, który potrzebował zaledwie kilku minut, aby błysnąć wielką klasą, broniąc rzuty Patryka Kuchczyńskiego, Mateusza Zaremby, Rastko Stojkovicia, Mateusza Jachlewskiego, Michała Jureckiego i Mariusza Jurasika. Płocczanie tymczasem byli niemal bezbłędni, dzięki temu najpierw doprowadzili do wyrównania, a później odzyskali utracone w końcówce pierwszej połowy prowadzenie.

Po kwadransie podopieczni trenera Larsa Walthera prowadzili 22:20, a chwilę później już 25:20. Szkoleniowiec Vive Targów poprosił o regulaminową przerwę w grze, a chwilę po jej zakończeniu z rzutu karnego trafił Rastko Stojković. Na niewiele się to jednak kielczanom zdało, bo grający jak natchniony "Wichura" stanowił dla przyjezdnych zaporę niemal nie do przejścia.

Kiedy zabrzmiała końcowa syrena, na świetlnej tablicy widniał rezultat 32:25, co oznacza, że po trzech meczach Orlen Wisła prowadzi w finale play-off PGNiG Superligi 2:1. Płocczanie, aby zostać mistrzami Polski, potrzebują już tylko jednej wygranej. Drużyna z Kielc tymczasem, jeśli marzy o obronie mistrzowskiego tytułu, musi wygrać zarówno niedzielny mecz w Orlen Arenie (początek o 20.00), jak i ewentualne piąte spotkanie w Hali Legionów w Kielcach, zaplanowane na 1 czerwca.

Orlen Wisła Płock - Vive Targi Kielce 32:25 (15:17) 
Orlen Wisła: Wichary, Seier - Wiśniewski 4, Backstrom, Miszka 2, Kuzelew 6, Kwiatkowski, Chrapkowski 3, Samdahl 8, Kuptel, Kawas 2, Dobelsek 3, Zołoteńko 1, Twardo 3.
Vive Targi: Cleverly, Kotliński - Kuchczyński 4, Jachlewski 2, Nat, Żółtak, Stojković 8, Grabarczyk, Jurecki 1, Zaremba, Jurasik, Knudsen, Rosiński 8, Zorman 2

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza