środa, 11 maja 2011

Czas zmazać plamę na honorze


W rundzie jesiennej sezonu 2010/2011 Wisła przegrała w Płocku z Resovią 0:4. To był jeden z najgorszych występów nafciarzy na własnym boisku w historii. Już w środę nadarzy się okazja do rewanżu. Łatwo nie będzie, bo z dotychczasowych 13 meczów z Resovią płocczanie wygrali zaledwie dwa, pięć razy przegrywając i sześciokrotnie remisując. Środowe spotkanie na Stadionie Uniwersyteckim w Rzeszowie rozpocznie się o 17.00.

Z historycznego punktu widzenia faworytem powinna być więc drużyna gospodarzy. Jeśli jednak spojrzeć na wiosenne dokonania Resovii, to nie powalają one nikogo na kolana. Rzeszowianie w dziesięciu meczach zdobyli tylko dziesięć punktów. Zdobyli w sumie pięć bramek, ale tylko jedną na własnym boisku.
Resovia nie jest zbyt skuteczna a ataku, może się jednak pochwalić niezwykle szczelną defensywą. Od początku sezonu drużyna z Rzeszowa straciła zaledwie 19 bramek. Konfrontacja bardzo dobrej linii obrony miejscowych z doskonałą ofensywą Wisły (płocczanie w tym sezonie zdobyli już 50 bramek) zapowiada się więc niezwykle interesująco.

W Rzeszowie na pewno nie zagra Krzysztof Hus, który w wygranym 1:0 meczu ze Stalą Stalowa Wola doznał bardzo poważnej kontuzji. W powietrznej walce z Jarosławem Piątkowskim złamał żuchwę. Karetka pogotowia zabrała go z boiska. Waleczny obrońca nafciarzy trafił do szpitala w Wawszawie, gdzie przeszedł czterogodzinną operację. Husa czeka ośmiotygodniowe leczenie, a jego powrót do gry w tym sezonie nie jest możliwy.

Możliwe jest za to, że niebawem zobaczymy na boisku Bartosza Wiśniewskiego, który został przywrócony do pierwszego zespołu. Wobec absencji Krzysztofa Husa niewykluczone, że "Wisień" pojawi się na boisku już w meczu z Resovią.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza