sobota, 5 marca 2011

Paradoksalnie w dobrej formie

Chociaż szczypiorniści Orlen Wisły mecz z Nielbą rozpoczęli od 1:4, pokonali sobotnich przeciwników dziewięcioma bramkami. Goście z Wągrowca przed pierwszym gwizdkiem podziękowali za pracę w ich mieście Edwardowi Kozińskiemu. W końcówce spotkania kontuzję w groźnym starciu z rywalem odniósł Adam Twardo.

Legendarny "Koza" to trener doskonale znany w sportowym środowisku. Jeden z twórców "płockiej szkoły piłki ręcznej" jeszcze niedawno pracował w Wągrowcu. Niestety, z przygody z Nielbą musiał zrezygnować z powodu stanu zdrowia. Działacze z Wągrowca oraz przedstawiciele władz miasta wręczyli płockiemu szkoleniowcowi olbrzymi bukiet róż oraz symboliczną koszulkę Nielby z numerem 1.

Później jednak skończyły się uprzejmości, a nadszedł czas ligowej walki. Mecz nie był wprawdzie szczególnie brutalny, ale sędziowie aż 18 razy odsyłali zawodników na ławkę kar. Jakub Płócienniczak i Michał Tórz z Nielby oraz Zbigniew Kwiatkowski kończyli mecz przed czasem, ukarani czerwonymi kartkami. W przypadku Płócienniczaka i Kwiatkowskiego były one konsekwencją trzech dwuminutowych kar, a Tórz został odesłany do szatni po brutalnym faulu na Michale Zołoteńce.

Po niefortunnym początku płocczanie przegrywali 1:4. Wystarczyło jednak kilka minut i już było 7:4. Nie oznaczało to jednak, że wszystko wróciło już do normy, ponieważ chwilę potem zrobiło się 7:7.

Na szczęście okazało się, że to już kres możliwości przyjezdnych. Płocczanie wreszcie zaczęli grać mocniej w obronie, dzięki czemu kilkoma kapitalnymi interwencjami mógł popisać się Morten Seier. Gdy rozbrzmiała syrena oznajmiająca zakończenie pierwszej połowy, płocczanie prowadzili siedmioma bramkami.

Po zmianie stron miejscowi nie pozwolili już sobie na taki przestój, jak na początku meczu. Od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry, kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Trener Lars Walther próbował różnych rozwiązań taktycznych. Nie miało to wielkiego wpływu na wysokość wygranej, chociaż nieznacznie ucierpiała na tym jakość widowiska. Luka Dobelsek tym razem nie zagrał jako rozgrywający, ale był zawodnikiem defensywnym, ustawionym na "jedynce". Ze swoich zadań wywiązał się bardzo dobrze, notując kilka przechwytów, po których nafciarze wyprowadzali kontrataki (większość z nich zakończona golami).

Aż osiem bramek zdobył Arkadiusz Miszka, chociaż większość trafień zanotował z siódmego metra. Na swoim wysokim poziomie zagrał Vegard Samdahl. W pierwszej połowie to właśnie on dał Orlen Wiśle sygnał do ataku, zdobywając gola przy stanie 1:4.

Wśród graczy z Wągrowca brylował zdobywca ośmiu bramek Dawid Przysiek. Warto jednak podkreślić, że aż siedem razy trafiał z rzutów karnych. W ekipie gości zobaczyliśmy kilku graczy z "płocką" przeszłością. Najlepiej z nich spisał się Adrian Konczewski, który kilka razy popisał się niezłymi interwencjami. Cztery bramki zdobył lewoskrzydłowy Łukasz Białaszek, który w pewnym momencie pojawił się z prawej strony boiska, gdzie również potrafił sobie radzić. Mało widoczny był Alosza Szyczkow, natomiast kontuzjowany Bartosz Świerad obejrzał mecz z trybun.

Podobnie jak Świerad, najbliższe mecze z trybun może oglądać Adam Twardo, który uległ kontuzji prawej stopy w starciu obronnym z przeciwnikiem. "Nafciarz" dość długo leżał na podłodze, nim koledzy sprowadzili go z pola gry.

Lars Walther był zadowolony z postawy swoich zawodników i z ich grze w obronie 5-1 w pierwszej połowie, ale z drugiej strony był niezadowolony ze skuteczności defensywnej formacji 6-0 w drugiej odsłonie. - Graliśmy za wolno, za bardzo środkiem, ale to moja wina - przyznał po meczu płocki szkoleniowiec. - Paradoksalnie jestem zadowolony z formy fizycznej jaką prezentują moi zawodnicy, bo ostatnie tygodnie bardzo ciężko pracują. Czeka nas jeszcze tydzień takiej pracy, taktycznie będziemy się doskonalić w ostatnim tygodniu przed Final Four - dodał trener z Danii.

Trener z Wągrowca Giennadij Kamielin nie zaszczycił płockich dziennikarzy obecnością na konferencji po meczu tłumacząc się koniecznością pilnego wyjazdu tuż po gwizdku sędziego.

Orlen Wisła Płock - Nielba Wągrowiec 34:25 (18:11)
Orlen Wisła:
Seier, Wichary - Chrapkowski 2, Miszka 8, Wiśniewski 2, Samdahl 5, Kawas 2, Kuzelew 2, Twardo 1, Dobelsek 2, Zołoteńko 5, Kwiatkowski, Paczkowski 2, Backstrom 3.
Nielba: Konczewski - Gierak 4, Witkowski 3, Krajewski 3, Przysiek 8, Płócienniczak, Ciok, Szyczkow 1, Wasilek, Białaszek 4, Tórz 2.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza