sobota, 19 lutego 2011

Wpadka w Pile

Koszykarze Mon-Polu polegli w wyjazdowym meczu z Basketem Piła 43:99. Szanse ekipy prowadzonej przez trenera Ireneusza Jasińskiego na pozostanie w drugiej lidze są coraz mniejsze. Płocczanie zagrali w Pile bez Grzegorza Kożana i jego brak był aż nadto widoczny. Miejscowi bardzo wysoko wygrali już pierwszą kwartę 25:8.

W drugiej gospodarze podwoili swój punktowy dorobek. Ekipa Mon-Polu poprawiła się nieznacznie, zdobywając cztery "oczka" więcej. Trzecia kwarta zakończyła się wygraną gospodarzy 26:11, a ostatnia 23:11. Jedynym płockim zawodnikiem, który zanotował na swoim koncie dwucyfrowy dorobek był Mateusz Krawiec, który zdobył dziesięć punktów.

Do końca sezonu pozostało tylko pięć kolejek, a sytuacja Mon-Polu nie jest wesoła. Płocczanie zajmują ostatnie miejsce w drugoligowej tabeli, tracąc trzy punkty do rezerw Trefla Sopot. Mają prawdzie do rozegrania jeden mecz zaległy, ale żeby marzyć o pozostaniu w gronie drugoligowców, powinni wygrać wszystkie mecze do końca sezonu. A biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia Mon-Polu, wydaje się to zadaniem typu "Mission Imposible".

Basket Piła - Mon-Pol Płock 99:43 (25:8, 25:12, 26:11, 23:12)
Basket: Krzemiński 9, Jankowski, Poliwka 25, Przewoźniak 20, Chelis 18, Pochylski 9, Stężewski, 4, Zając 4, Rudnik 4, Kajuth 4, Cierpiszewski 2, Tutlewski.
Mon-Pol: Krawiec 10, Skowroński 3, Gałecki 2, Nowakowski 4, Bieńkowski 7, Zych 4, Słupiński 3, Firyn 4, Bruździński 4, Sulkowski 2, Jankowski.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza