niedziela, 7 kwietnia 2013

Wszędobylski Gadżet. Polska – Szwecja 22:18

Aż siedem bramek w meczu reprezentacji Polski ze Szwedami zdobył Adam Wiśniewski (na zdjęciu), okazując się najlepszym strzelcem biało-czerwonych w pojedynku, który rozgrywany był w Ergo-Arenie leżącej na granicy Sopotu i Gdańska. Niestety, pozostali zawodnicy występujący na co dzień w Orlen Wiśle nie zdobyli żadnego gola. Marcin Wichary popisał się obroną rzutu karnego, ale Paweł Paczkowski, Michał Kubisztal i Kamil Syprzak tym razem zagrali nieco poniżej oczekiwań swoich fanów. 
Paweł Paczkowski po raz drugi z rzędu wyszedł w podstawowym składzie reprezentacji Polski seniorów. O ile jednak w Malmoe zagrał zupełnie bez kompleksów, swobodnie i z fantazją, to tym razem wyglądał na nieco stremowanego. Zaliczył kilka niepotrzebnych strat piłki, a do tego wpadkę z błędem zmiany, po której powędrował na ławkę kar.

Michał Kubisztal tym razem nie miał okazji do zaprezentowania swoich umiejętności defensywnych. Na boisku pojawił się parę razy po zmianie stron. Przede wszystkim na prawym rozegraniu, które w Ergo-Arenie przyprawiało o wielki ból głowy. Nie da się zresztą ukryć, że cała druga linia zagrała nieco poniżej oczekiwań. Co ciekawe, poza Karolem Bieleckim najczęściej zza linii dziewięciu metrów trafiał Adam Wiśniewski. A rozgrywającym przecież raczej nie jest.

Kamil Syprzak pojawił się na placu gry, kiedy trzeba było dać odpocząć Bartoszowi Jureckiemu. „Sypa” tym razem wiele nie zwojował. Powody do zadowolenia mógł mieć Marcin Wichary. Chociaż wobec doskonałej postawy Sławomira Szmala niemal cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych, ale pojawił się kilka razy między słupkami, gdy Szwedzi wykonywali rzuty karne. I poradził sobie z siódemką egzekwowaną przez Frederika Petersena.

Polacy zagrali jako gospodarze zdecydowanie lepiej niż na wyjeździe. Udowodnili, że wciąż należy się z nimi liczyć, a pokonanie aktualnych wicemistrzów olimpijskich musi mieć swoją wymowę. Nawet w sytuacji, gdy Szwedzi nie grali w swoim najmocniejszym składzie, warto pamiętać, że i biało-czerwoni mieli kilka poważnych braków kadrowych.

Polska – Szwecja 22:18 (12:10)
Polska: Szmal, Wichary – Wiśniewski 7, Bielecki 5, Jurecki 4, Daszek 2, Kuchczyński 2, Jaszka 1, Jurkiewicz 1, Grabarczyk, Kubisztal, Paczkowski, Podsiadło, Syprzak.
Szwecja: Sjostrand, Palicka – Ekberg 4, Petersen 3, Olsson 3, Jakobsson 2, Kallman 2, Nilsson 2, Gottfridsson 1, Larholm 1, Andersson, Fahlgren, Karlsson, Nielsen, Zachrisson.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza