sobota, 19 marca 2011

Finał Wisła-Vive. Poważna kontuzja Zołoteńki

FOT. M. Kocot
Szczypiorniści Orlen Wisły i Vive Targów Kielce zmierzą się w niedzielne popołudnie w meczu o Puchar Polski. Nafciarze zwycięstwo z Miedzią Legnica okupili stratą Michała Zołoteńki, który w starciu z rywalem odniósł bardzo poważną kontuzję czaszki.




Zespoły z Płocka i Kielc były zdecydowanymi faworytami swoich meczów półfinałowych. O ile jednak Orlen Wisła spokojnie "przejechała się" po legnickiej Miedzi, to Vive Targi musiały się solidnie namęczyć, aby pokonać Warmię z Olsztyna.

W pierwszej części meczu nafciarze  stracili tylko sześć goli, jednak gra a ataku pozostawiała nieco do życzenia. Dziesięć bramek zapisanych na koncie podopiecznych trenera Larsa Walthera przez pół godziny nie robiło wrażenia.

Wszystko, co działo się w pierwszej połowie, zbladło jednak wobec wydarzenia z 23. minuty. Adam Świątek usiłował zaskoczyć Marcina Wicharego rzutem z drugiej linii. Piłka nie trafiła w płocką bramkę, za to palec legnickiego rozgrywającego trafił w czoło Michała Zołoteńki. Chociaż nasz rozgrywający zdołał sam dotrzeć do ławki rezerwowych, widać było, że nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się wokół niego. Natychmiast został ułożony na noszach i odwieziony do szpitala. Ze wstępnych oględzin wynika, że wprawdzie mózg nie został uszkodzony, ale konieczna będzie operacja.

Po zmianie stron nafciarze wreszcie pokazali, na co ich stać, zdobywając aż 21 goli, a tracąc ledwie dziewięć. To była taka ekipa, jaką płoccy kibice chcieliby oglądać zawsze. Grająca bardzo uważnie w defensywie i perfekcyjnie kończąca kontrataki. Klasą dla siebie okazał się Adam Wiśniewski, któremu 30 minut wystarczyło do zdobycia ośmiu bramek. A kiedy już stało się jasne, że Miedź nie ma szans na nawiązanie równej walki, trener Lars Walther pozwolił sobie na nieco ekscentryczne ustawienie zespołu z Joakimem Backstromem na prawym skrzydle.

Kiedy na placu gry pojawiły się zespoły z Olsztyna i Kielc, sympatia płockiej publiczności była zdecydowanie po stronie Warmii. Na pomeczowej konferencji prasowej zwrócili na to uwagę trener Warmii Zbigniew Tłuczyński oraz jeden z jej kluczowych graczy Marcin Malewski. Trener Bogdan Wenta z kolei próbował bawić się w dyplomatę, gdy został zapytany, czy czerwcowy mecz Polska-Portugalia mógłby odbyć się w Płocku. - To pytanie kierować należy nie do mnie, ale do władz Związku Piłki Ręcznej w Polsce - odparował trener Vive Targów i reprezentacji.

Wcześniej Wenta musiał się solidnie nadenerwować, gdy obserwował jak jego podopieczni nie potrafili sobie poradzić z ekipą Warmii. Przy stanie 29:27 dla Vive Targów akcję rozgrywała Warmia. Gdyby udało się zakończyć to celnym rzutem, wszystko byłoby jeszcze możliwe. Tu jednak właśnie dało znać o sobie większe doświadczenie kielczan, którzy zdołali wybronić tę sytuację, a później skutecznie skontrować.

Orlen Wisła Płock - Miedź Legnica 31:15 (10:6)
Orlen Wisła:
Wichary, Seier - Kwiatkowski 2, Chrapkowski 7, Backstrom 3, Miszka, Samdahl, Kawas 1, Twardo 3, Kuzelew 7, Zołoteńko, Dobelsek, Wiśniewski 8, Kuptel
Miedź: Kryński, Banisz - Chuziejew 3, J. Paluch, Skrabania 1, Piwko, Świątek 6, Buchwald 1, Brygier, Garbacz 2, Boneczko, Fabiszewski 1, Szabat 1, Swat

Warmia Społem Olsztyn - Vive Targi Kielce 28:32 (15:17)
Warmia Społem: Boniecki, Sokołowski - Moszczyński 4, Jankowski 5, Bartczak, Rumniak 5, Nowak 4, Krawczyk, Malewski 3, Ćwikliński 4, Kopyciński, Gujski 3,
Vive Targi: Cleverly - Grabarczyk, Podsiadło, Kuchczyński 5, Jurasik 5, Stojković 6, Knudsen 1, Nat 4, Zółtak, Zaremba 3, Zorman 2, Dzomba 2, Rosiński 4

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza