sobota, 28 września 2013

Morawski zatrzymał Dunkierkę

Fot. J. Stankowski
Na ten sukces zapracowała cała ekipa szczypiornistów Orlen Wisły Płock, ale swoje przysłowiowe pięć minut miał wsadzony na wysokiego konia, debiutujący w Velux Lidze Mistrzów zaledwie osiemnastoletni Adam Morawski. W ostatnim kwadransie meczu drugiej kolejki grupy B Velux Dunkerque HB Grand Littoral - Orlen Wisła Płock, trener nafciarzy Manolo Cadenas dał chwilę odpocząć pierwszemu bramkarzowi Marinowi Sego. Gdy młody, utalentowany Adam Morawski stawał między słupkami płockiej bramki na tablicy świecił się wynik 20:20. Gdy schodził Orlen Wisła prowadziła 24:21 i goście z Polski już do końcowej syreny nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.


Pierwsza odsłona pojedynku drużyn, które jeszcze nie zanotowały zdobyczy punktowych w tegorocznej Lidze Mistrzów minęła pod znakiem dominacji Orlen Wisły. Świetną partię rozgrywał Valentine Ghionea, który nie tylko zdobywał gole ze skrzydła i z karnych, ale popisywał się również efektownymi przechwytami piłki pod własną bramkę. Nafciarzom zdarzały się jednak przestoje i dzięki jednemu z nich gospodarze schodzili do szatni przegrywając tylko dwoma bramkami, mimo, że przewaga gości sięgnęła wcześniej nawet pięciu oczek.

Pierwsze minuty po przerwie poszły tymczasem płocczanom jeszcze gorzej niż końcówka pierwszej połowy. Zanim się obejrzeli, po kilku wykluczeniach wykorzystanych przez gospodarzy na tablicy zaświecił się remis 20:20. I wtedy Manolo Cadenas zdecydował się na zmianę, wydawałoby się słabszego tego dnia Marina Sego na Adama Morawskiego. Nic to, że młody "nafciarz" nie obronił rzutu karnego, ale potem jego interwencje przy rewelacyjnym bloku obronnym Wisły, poskutkowały możliwością zdobywania goli po drugiej stronie boiska. Skwapliwie wykorzystali to i Mariusz Jurkiewicz i Petar Nenadić i znów Ghionea.

Na dwie minuty i kilkanaście sekund przed końcem spotkania wykluczony został z gry Algierczyk Jalleledine Touati, czym niewątpliwie pomógł nafciarzom w utrzymaniu prowadzenia do końca spotkania. Ale jeśli się weźmie pod uwagę, że dwukrotnie uderzył w twarz mniej lub bardziej przypadkowo Jurkiewicza, nie można nijak podważać decyzji sędziów. Jednak aby pokazać komu należy się zwycięstwo nafciarze ostatniego gola zdobyli w bardzo finezyjny sposób. Ghionea już w wyskoku w polu bramkowym gospodarzy podał do wyskakującego z przeciwległego skrzydła Ivana Nikcevicia, a ten wpakował piłkę do bramki.   

Dunkierka, 28 września
Dunkerque HB Grand Littoral - Orlen Wisła Płock 25:28 (13:15)
Sędziowali: Lorente i Serradilla (obaj Hiszpania)
Grand Litorral: Annotel, Gerard - Touati 2, Joli 3, Butto 4, Grocaut, Mokrani 1, Afgour, Lie Hansen, Lamon 2, Guillard 2, Nagy 3, Rambo 1, Soudry 7.
Orlen Wisła: Sego, Morawski - Ghionea 11, Nikcević 3, Kwiatkowski 1, Toromanović, Eklemović 1, Paczkowski 2, Jurkiewicz 4, Kavas, Nenadić 6, Milas.
Widzów 2050


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza