sobota, 11 maja 2013

Wystarczyły trzy mecze. MMTS – Orlen Wisła 22:30


Nie widziałem dokładnie płockiej starówki. A jest na niej parę detali, które chciałbym jeszcze zobaczyć. Dlatego zamierzam wrócić do Płocka na piąty mecz – zapowiadał trener MMTS-u Kwidzyn Krzysztof Kotwicki (na zdjęciu) podczas konferencji prasowej po drugim meczu przegranym przez jego podopiecznych w Orlen Arenie. Z szumnych zapowiedzi nic jednak nie wyszło. Orlen Wisła już w trzecim spotkaniu rozstrzygnęła kwestię awansu go finału play-off PGNiG Superligi. Wyjazdowy pojedynek nafciarze wygrali aż ośmioma bramkami, chociaż miejscowi długo starali się dotrzymywać kroku zespołowi prowadzonemu przez trenera Krzysztofa Kisiela.

Kwidzyn od pierwszych minut chciał udowodnić, że nieprzypadkowo dotarł aż do półfinału fazy play-off, chociaż fazę zasadniczą tego sezonu zakończył ledwie na szóstym miejscu. Kwidzynianie nie ukrywali, że zrobili już więcej niż od nich oczekiwano.

Skoro MMTS zrobił już tak wiele, chciał zrobić jeszcze więcej. Dlatego ostro ruszył na nafciarzy, narzucając im swój styl gry. Długie rozgrywanie każdego ataku pozycyjnego i błyskawiczne wznawianie gry po stracie gola mocno dezorganizowały defensywę nafciarzy. Taka taktyka okazała się skuteczna przez pierwsze 20 minut pierwszej połowy.

Kwidzyn przez ten czas prowadził różnicą jednej-dwóch bramek, ale nie był w stanie wypracować sobie większej przewagi. Tymczasem kiedy na prowadzenie wyszła Orlen Wisła, błyskawicznie odskoczyła na trzy oczka. Wprawdzie miejscowi zdołali nieco zmniejszyć straty, ale po 30 minutach gry minimalnie chociaż w pełni zasłużenie prowadził zespół z Płocka.

Po zmianie stron gospodarze mieli idealną okazję, aby odwrócić losy meczu na swoją korzyść. Najpierw na ławce kar siedzieli Michał Kubisztal i Adam Twardo, a tuż po nich Nikola Eklemović i  Valentin Ghionea. Okazało się jednak, że nafciarze zdołali przetrwać trudny dla siebie okres bez poważniejszych strat bramkowych.

Trudno do końca rozsądzić, czy miejscowi stracili wiarę w możliwość odniesienia zwycięstwa, czy też po prostu zabrakło im sił. Faktem bezdyskusyjnym jest, że końcówka meczu należała zdecydowanie do płocczan. Ich przewaga była na tyle wyraźna, że szansę debiutu u boku starszych kolegów dostał tegoroczny mistrz Polski juniorów Mateusz Góralski. Niestety, na swojego pierwszego gola w PGNiG Superlidze będzie musiał jeszcze poczekać.

Pokonanie MMTS-u 3:0 zapewniło Orlen Wiśle awans do finału play-off, gdzie czeka już ekipa Vive Targów Kielce. W związku z występem kielczan w Final Four Velux Ligi Mistrzów mecze finałowe zostały nieznacznie przyspieszone. Pierwsze dwa zostaną rozegrane w Kielcach 18 i 19 maja. Później rywalizacja przeniesie się do Płocka. Trzeci pojedynek został zaplanowany na 24. maja. Jeśli Mistrz Polski nie zostanie wyłoniony w trzech pierwszych spotkaniach, kolejne planowane są na 25 maja (w Płocku) i ewentualnie 28 maja (w Kielcach).

MMTS Kwidzyn – Orlen Wisła Płock 22:30 (12:13)
MMTS: Suchowicz, Szczecina – Pacześny 1, Mroczkowski 2, Orzechowski 2, Adamuszek 5, Nogowski 2, Seroka 1, Daszek 5, Klinger 1, Peret 1, Rombel 1, Łangowski 1.
Orlen Wisła: Wichary, Sego – Spanne 2, Kubisztal 7, Spanne 2, Toromanović 4, Ilyes, Nenadić, Nikcević 4, Syprzak 3, Ghionea 2, Eklemović 2, Wiśniewski 3, Chrapkowski 1, Góralski.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza