piątek, 1 lutego 2013

Jutrzenka (na razie) na czele

Fot. T. Miecznik. Portal Płock
W pierwszym dniu turnieju ćwierćfinałowego Mistrzostw Polski Juniorek AZS PWSZ Jutrzenka Płocka ograła SKF Sprinter Lublin 40:19, a MTS Kwidzyn pokonał MKS Olimpię Beskid Gór Stal Nowy Sącz 41:26. Oznacza to, że dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu liderem została ekipa prowadzona przez trenerów Marka Przybyszewskiego i Jarosława Stawickiego. Prawdziwą weryfikacją umiejętności płockich zawodniczek będzie jednak mecz z MTS-em Kwidzyn, który zostanie rozegrany w sobotę 2 lutego o 12.00.
Jako pierwsze na placu gry pojawiły się Jutrzenka i Sprinter. Płocczanki okazały się bezlitosne dla swoich przeciwniczek. W dziesiątej minucie było już 9:0 dla miejscowych. W tym momencie wiadome było, kto będzie miał powody do radości po końcowej syrenie. Można było zastanawiać się jedynie nad tym, jaką różnicą bramową zakończy się ten pojedynek i na jakiej licznie stanie licznik bramowych zdobyczy miejscowych.

Swego rodzaju paradoksem można nazwać fakt, że lublinianki swojego gola zdobyły dopiero wtedy, gdy jedna z nich odesłana została na ławkę kar. W żaden sposób nie zmieniło to jednak ogólnego obrazu gry. Jutrzenka spokojnie budowała swoją przewagę, w pełni kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Chociaż trenerzy Marek Przybyszewski i Jarosław Stawicki próbowali rozmaitych rozwiązań taktycznych, korzystając ze wszystkich zapisanych w protokole zawodniczek, lublinianki nie były w stanie powstrzymać płockiej nawałnicy. W pierwszej połowie ekipa z Płocka zdobyła aż 21 bramek. Wszystko wskazywało więc na to, że przed końcową syreną powinna pęknąć bariera 40 oczek.

Druga połowa tylko nieznacznie różniła się od pierwszej. Wprawdzie w pierwszych pięciu minutach tej części gry lublinianki trafiły dwa razy, jednak pierwsze 12 minut zamknęło się dla nich stratą 12 goli. Jeśli ktoś chciałby się doszukiwać w tym pojedynku jakichkolwiek emocji, dotyczyły one jedynie różnicy bramkowej w końcówce meczu. Dwie minuty przed ostatnią syreną płocczanki prowadziły „zaledwie” osiemnastoma bramkami. Przez 120 sekund zdobyły jednak jeszcze trzy gole, dzięki czemu wygrały różnicą 21 oczek, a w dodatku zdobyły aż 40 goli.

Jutrzenka rozegrała bardzo dobry mecz, w którym każda z zawodniczek dorzuciła swoją cegiełkę do efektownej wygranej. Warto jednak podkreślić bardzo dobrą postawę wszystkich trzech bramkarek. Każda z zawodniczek trenowanych przez Jarosława Krzemińskiego mogła pochwalić się efektownymi interwencjami. W Sprinterze na słowa uznania zasłużyły Aleksandra Tomczyk i Karolina Wierzchowska. Te dwie zawodniczki zapisały na swoim koncie aż 14 z 19 bramek zdobytych przez drużynę z Lublina.

Zupełnie inną dramaturgię, chociaż dość podobne zakończenie, miał drugi z piątkowych pojedynków. Przez pierwszy kwadrans Olimpia Beskid dotrzymywała kroku faworyzowanej ekipie z Kwidzyna, mającej w składzie aż dziewięć zawodniczek, które w ubiegłym roku wystąpiły w meczu o trzecie miejsce Mistrzostw Polski Juniorek (MTS wygrał wówczas z Ruchem Chorzów 35:24). Kwidzynianki powiększyły swoją przewagę między 17. a 25. minutą, gdy zdobyły siedem bramek tracąc w tym czasie tylko jedną. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem MTS-u różnicą siedmiu goli.

W drugiej połowie trudno już było mówić o wyrównanej grze. Przewaga MTS-u rosła z minuty na minutę. A Olimpię Beskid dręczyły dwie zmory. Pierwszą z nich była nieuwaga przy oddawaniu rzutów. Kilka razy piłka lądowała w siatce, ale gole nie zostały uznane, ponieważ zawodniczki z Nowego Sącza przy rzutach przekraczały linię szóstego metra. Przy kontratakach góralek fantastycznie spisywała się zaś Natalia Warywoda, która do ostatniej sekundy śledziła rzucające zawodniczki, popisując się fantastycznymi interwencjami. Na tym opis drugiej połowy mógłby się w zasadzie zakończyć, gdyby nie bezmyślne zachowanie jednej z zawodniczek Olimii Beskid. W 51. minucie, kiedy wynik był już dawno rozstrzygnięty, Sylwia Król brutalnie sfaulowała rzucającą rywalkę. Efekt mógł być tylko jeden – czerwona kartka. Sytuacja ta w żaden sposób nie wpłynęła na końcowy rezultat, ale pozostawiła dość duży niesmak.

AZS PWSZ Jutrzenka Płock – SKF Sprinter Lublin 40:19 (21:8)
Jutrzenka: Obrębalska, Dobrowolska, Olejnik – Waszkiewicz 5, Charzyńska 5, Salamandra 3, Mokrzka 7, Gieras 6, Borysławska 9, Zaremba 2, Dyszkiewicz 3.
Sprinter: Bombolewska – Goral 2, Niziołek 2, Tomczyk 8, Wierzchowska 6, Piotrowska 1, Robak, Nazar, Wąchała.

MKS Olimpia Beskid Gór Stal Nowy Sącz – MTS Kwidzyn 26:41 (10:17)
Olimpia Beskid: Szczurek, Sach – Basta 4, Kalata 3, Ważydrąg 7, Jasińska 4, Król 1, Wojtanowska 5, Szary, Jerka 2.
MTS: Borkowska, Warywoda, Przewoźna – Górna 4, Sus 2, Gutkowska 4, Żukowska 3, Oreszczuk 4, Tomikowska 3, Damaziak 4, Winiarska 1, Kryżan 5, Dulna 3, Sztyrbicka 5, Ziółkowska 3, Wudniak.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza