sobota, 19 stycznia 2013

Czas na Madziarów. Polska – Korea 33:25

W ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw świata w piłce ręcznej reprezentanci Polski pokonali Koreę Południową. Jednym z bohaterów tego meczu był Marcin Wichary (na zdjęciu), który spędził w bramce biało-czerwonych 41 minut, broniąc z skutecznością 48 procent. Po pokonaniu Serbii 33:31 pierwsze miejsce w polskiej grupie z kompletem punktów zajęła Słowenia. Podopieczni trenera Michaela Bieglera zajęli drugie miejsce, co oznacza, że w poniedziałek 21 stycznia w 1/8 finału spotkają się z Węgrami w barcelońskiej hali Palau Sant Jordi.
Tym razem w wyjściowym składzie reprezentacji Polski pojawiło się dwóch graczy Orlen Wisły. Tradycyjnie już miejsce na lewym skrzydle zajął Adam Wiśniewski, na lewym rozegraniu zaś pojawił się Michał Kubisztal, zastępując narzekającego na zatrucie pokarmowe Michała Jureckiego.

Chociaż spotkanie z Koreańczykami rozpoczęło się od dwubramkowego prowadzenia biało-czerwonych,  rywale dość szybko odrobili straty, a później nawet wyszli na prowadzenie. W rolę odpowiedzialnego za gonienie rezultatu wcielił się Michał Kubisztal, trzykrotnie zdobywając gole, dzięki którym Polacy doprowadzali do remisu. Ekipa prowadzona przez trenera Michaela Bieglera objęła prowadzenie, kiedy stojący tyłem do bramki Adam Wiśniewski popisał się fantastycznym rzutem z koła. Wciąż jednak zespołem, który nadawał ton rywalizacji na boisku, była Korea.

W 20. minucie trener Michael Biegler zdjął z boiska Sławomira Szmala, w jego miejsce wsawiając Marcina Wicharego. I to posunięcie okazało się strzałem w dziesiątkę. Wprawdzie tuż po wejściu nie zdołał zablokować rzutu Hoo Lee, ale później zamurował bramkę tak skutecznie, że do końca pierwszej połowy Koreańczycy nie zdobyli żadnego gola.

Po zmianie stron selekcjoner biało-czerwonych zdecydował się na kilka roszad w składzie. Na skrzydłach pojawili się Michał Bartczak i Przemysław Krajewski, na kole pozostał Kamil Syprzak, który wszedł do gry w 27. minucie. Miejsce na lewym rozegraniu zajął Karol Bielecki.

Początek drugiej części meczu należał do Polaków, którzy prowadzili już nawet dziewięcioma bramkami. Niestety, później okazało się, że zmiennicy popełniają zbyt wiele prostych błędów i wysoka przewaga stopniała do zaledwie dwóch oczek. Trener wrócił do wyjściowego ustawienia i dość szybko odzyskali wysokie prowadzenie. Ostatecznie po końcowej syrenie mogli cieszyć się z wygranej różnicą ośmiu goli.

Wielki wkład w wygraną Polaków miał Marcin Wichary. Bronił ze skutecznością zbliżoną do 50 procent. W pierwszej połowie miał dziewięcio-, a w drugiej pięciominutowy okres gry bez puszczonego gola. Dzięki temu utrzymuje się w czołówce najskuteczniejszych golkiperów.

Adam Wiśniewski tym razem spędził na boisku tylko 30 minut. Wykazywał się przede wszystkim w defensywie, gdzie na brak zajęcia na pewno nie mógł narzekać. W ataku pokazał się tylko raz, ale zdobyta przez niego bramka była jedną z najbardziej efektownych w tym meczu.

Michał Kubisztal tym razem zagrał od pierwszej minuty. Ale nie na środku, ale na lewej stronie rozegrania, zastępując Michała Jureckiego, którego dopadło zatrucie pokarmowe. W pierwszej połowie „Kubeł” wykorzystał dwa z trzech wykonywanych przez siebie rzutów karnych. Do tego dołożył również dwa gole z akcji. Trzy z jego bramek wpadły, gdy Polacy musieli gonić wynik. Po zmianie stron początkowo grał tylko jako defensor, ustępując w ataku miejsca Karola Bieleckiego. Kiedy jednak przewaga Polaków zaczęła  się kurczyć, wrócił do ofensywy i do swojego wcześniejszego dorobku dołożył jeszcze trzy gole.

Kamil Syprzak tym razem miał wyjątkowo dużo okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Ze względu na swoje nieprzeciętne warunki fizyczne był wyjątkowo pieczołowicie pilnowany przez rywali, dzięki czemu więcej miejsca mieli pozostali Polacy. Sam jednak również trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Raz próbował zaskoczyć bramkarza rzutem z jedenastu metrów, ale piłka poleciała nad poprzeczką. W kilku sytuacjach gracze drugiej linii usiłowali dogrywać do „Sypy” w myśl zasady „byle wysoko”, nie dbając przy tym o dokładność. Niestety, takie akcje kończyły się zawsze stratą piłki.

Polska – Korea Południowa 33:25 (18:11)
Polska: Szmal, Wichary – Jaszka 3, K. Lijewski 2, Wiśniewski 1, B. Jurecki 10, Grabarczyk, Kubisztal 6, Orzechowski 4, M. Lijewski 1, Syprzak 3, Bielecki, Bartczak 1, Krajewski 2, Szpera.
Korea: Young Park, Myoung Lee – Kyeong Jeong 6, Suk Park 2, Yoon 9, Kim 1, Hoo Lee 6, Hang Jeong, Na, Geu Park, Eom, Om, Kim, Yong Park 1.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza