poniedziałek, 3 grudnia 2012

Twierdza Płock nie zdobyta. Mon-Pol – Eko Energy Hit 70:63

Fot. J. Stankowski
spojrzeniafoto.pl
Czwarty mecz i cztery zwycięstwa. Dotychczasowy bilans spotkań rozegranych przez beniaminka pierwszej ligi kobiecej koszykówki we własnej hali musi budzić szacunek. Dzięki wygranej z Eko Energy Hitem Mon-Pol umocnił się w czołówce. Jeżeli ekipa prowadzona przez trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego podtrzyma swoją serię, ma bardzo realne szanse na awans do pierwszej czwórki sezonu zasadniczego. 
Spotkanie z Eko Energy Hitem było pierwszym meczem rundy rewanżowej. Na inaugurację pierwszoligowego sezonu 2012/2013 płocczanki wygrały w Kobylnicy 84:60. Tym razem jednak nie poszło aż tak łatwo, bo rywalki robiły wszystko, aby zrewanżować się za tamtą porażkę

W wyjściowej piątce Mon-Polu pojawiły się Sylwia Janas, Iwona Szarzyńska, Monika Maj, Aldona Morawiec i Aleksandra Krzysztofik. Pierwsze pięć minut upłynęło pod znakiem gry kosz za kosz. Od stanu 6:6 kolejnych osiem punktów zdobyły jednak płocczanki, które dzięki temu zaczęły zyskiwać niewielką przewagę, która tuż przed końcem pierwszej kwarty sięgała już nawet dziesięciu punktów. Po dziesięciu minutach gospodynie prowadziły ośmioma oczkami. Można więc było sądzić, że i tym razem mecz z Kobylnicą zakończy się łatwą wygraną Mon-Polu.

Druga dziesięciominutówka wybitnie się jednak płocczankom nie udała. Niecelne rzuty, po których brakowało zbiórek na atakowanej tablicy, straty piłki, złe podania – wszystkie te błędy sprawiły, że po pierwszej połowie ekipa z Płocka miała już tylko dwa punkty przewagi.

Na szczęście trzecia kwarta rozpoczęła się od skutecznych dwupunktowych akcji Aldony Morawiec i Sylwii Janas. Przewaga miejscowych ponownie zaczęła rosnąć. W 28. minucie było już 52:43, ale przyjezdne przed końcem tej partii zdołały odrobić jeszcze trzy oczka. Początek finałowej kwarty to popis Iwony Szarzyńskiej, która najpierw popisała się efektownym wejściem pod kosz, a chwilę później rzutem za trzy punkty. W tym momencie płocczanki prowadziły już jedenastoma oczkami. W tym momencie przebudziły się przyjezdne, które zdołały zmniejszyć swoje straty do zaledwie czterech punktów. Całe szczęście, że na więcej nie było ich jednak stać. Końcówka była pełna emocji, ale ekipa trenerów Ireneusza Jasińskiego i Michała Mrówczyńskiego zdołała utrzymać swoje kilkupunktowe prowadzenie do końcowej syreny.

Nie po raz pierwszy najefektowniejszą zdobycz punktową zapisała na swoim koncie Sylwia Janas. Tym razem jednak nie mogła cieszyć się z double-double, bo w całym spotkaniu miała zaledwie cztery zbiórki. Dużo lepiej pod tablicami radziła sobie Karolina Sikorska, która siedem razy zebrała piłkę z atakowanej, a cztery razy z bronionej tablicy. Wychowance Mon-Polu do double-double zabrakło jednak dwóch punktów.

Mon-Pol Płock – Eko Energy Hit Kobylnica 70:63 (20:12, 15:21, 17:13, 18:17)
Płock: Janas 17, Szarzyńska 13, Maj 9, Morawiec 12, Krzysztofik 11, Sikorska 8, Wilamowska, Gruchot, Trzeciak.
Kobylnica: Baryło 11, Jagodzińska 2, Dobrowolska 19, Michałowska 2, Wróbel 13, Szymczak-Górzyńska 11, Klimowska 5, Razik, Narewska.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza