środa, 8 sierpnia 2012

Dwa razy trzeci

Płocki śmiałek startujący w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski podczas kolejnych rund rozegranych tym razem na Słowacji dwukrotnie zajął trzecie miejsce w swojej klasie historycznej HS/J. Suzuki swift 1300 Michała Bąkiewicza, oklejone znakami firmowymi płockich sponsorów, po raz pierwszy znalazło się w ten sposób na trasie wyścigu poza granicami kraju. Ściganie odbyło się nieopodal miejscowości Banovce, a trasa o długości 3700 metrów wiodła na szczyt wzgórza Jankov Vrsok.


- Rewelacyjna trasa, stroma, krótka, z partiami technicznymi, jak i bardziej szybkościowymi, bardzo przypadła mi do gustu - mówił po zawodach Michał Bąkiewicz. - Samochód przed startem przeszedł kilka zabiegów, które w końcu wyeliminowały problemy z prowadzeniem. Została co prawda delikatna podsterowność, ale w porównaniu do tego co było, różnica na plus jest ogromna. Dwutygodniowe odstępy między startami, mimo przysparzania problemów czasowo-logistycznych przy serwisowaniu auta, mają także swoje dobre strony - ze startu na start czuję się za kierownicą co raz pewniej, a to przekłada się na osiągane wyniki sportowe. Podczas zawodów nieco dokuczała pogoda. Zbyt wysokich temperatur nie zmniejszyła nawet burza w niedzielę nad ranem. W samochodzie, na starcie do podjazdów, czułem się jak w saunie - dodaje płocki amator górskiego ścigania.

W klasyfikacji generalnej XI i XII rundy GSMP rozegranych na Słowacji płocczanin zajął miejsce 50. ze stratą łączną do zwycięzcy 1.02,352 min., osiągając na trasie średnią szybkość 91,4 km/h. Oznacza to, że w każdym przejeździe był wolniejszy zaledwie o około pół minuty od najlepszego w Banovcach górskiego rajdowca - Tomasza Nagórskiego, zasiadającego za kierownicą Subaru Imprezy WRX.  


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza