niedziela, 13 maja 2012

Wiśniewski nie zagra do końca sezonu

FOT. SPR Wisła Płock


Już w czwartej minucie meczu Vive Targi Kielce – Orlen Wisła Płock Adam Wiśniewski (na zdjęciu) został przy rzucie brutalnie sfaulowany przez Michała Jureckiego. „Gadżet” został odwieziony do szpitala z podejrzeniem uszkodzenia lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Chociaż ta diagnoza – na szczęście – nie została potwierdzona, płocki lewoskrzydłowy w tym sezonie nie pojawi się już na placu gry. Jak wykazały dokładne badania, płocczanin doznał złamania wyrostka kości ogonowej. Oznacza to kilkutygodniowy rozbrat z piłką ręczną. Dla wciąż jeszcze aktualnych mistrzów Polski to bardzo poważne osłabienie. Tymczasem już w niedzielę o 17.30 rozpocznie się drugie spotkanie finału fazy play-off.
Wobec braku popularnego Gadżeta trener Lars Walther na lewym skrzydle będzie miał do dyspozycji jedynie Joakima Backstroma i Kennetha Olsena. Żadnego z płockich kibiców nie trzeba jednak chyba przekonywać, że żaden z tych zawodników swoją klasą nie dorównuje reprezentantowi Polski. I dotyczy to zarówno gry w defensywie jak i w ataku.


Płocczanie nie zamierzają jednak składac broni i już w niedzielę zamierzają powalczyć w kieleckiej Hali Legionów o sprawienie niespodzianki. Trener Lars Walther przyznał, że w sobotę jego podopieczni weszli w mecz trochę słabiej niż rywale. Zaczęliśmy słabo, może zbyt bojaźliwie. Kilkakrotnie staraliśmy się złapać kontakt z kielczanami, jednak nie udało się, przez co do przerwy przegrywaliśmy 11:16. Po zmianie stron dobrze zagrał Seier i nasza gra wyglądała już znacznie lepiej. Zaczęliśmy wierzyć w zwycięstwo, jednak na końcu nam trochę zabrakło – przyznał na pomeczowej konferencji prasowej duński szkoleniowiec nafciarzy. – Myślę, że rozegraliśmy dobre spotkanie. Drużyna walczyła przez pełne sześćdziesiąt minut. Wszyscy po tym meczu mamy wrażenie, że możemy ograć Vive. Chcemy, aby nasi fani byli z nas dumni. Gratuluję Kielcom i liczę na dobrą grę w niedzielę.

Na dwuminutowe kary, które w końcówce meczu przetrzebiły szeregi płockiego zespołu, zwrócili uwagę również inni płoccy gracze: Christian Spanne i Michał Kubisztal. – W końcówce sędziowie zaczęli rozdawać kary za każdy praktycznie faul. To niepotrzebnie wprowadziło nerwową atmosferę i nie pozwoliło nam zagrać do końca – mówił Kubisztal w wywiadzie dla Polsatu Sport. – Może nie uważamy, że wyrządzono nam jakąś krzywdę, ale na pewno czujemy pewien niedosyt.

Lewy rozgrywający Orlen Wisły nie ukrywa, że bardzo poważnym problemem dla całego zespołu okazał się brak Adama Wiśniewskiego, który jest niezwykle istotnym elementem wiślackiej taktyki. Kubisztal wierzy jednak, że nafciarze są w stanie wygrać mecz w Hali Legionów. Zagraliśmy dobry mecz, ale zabrakło odpowiedniego wyniku. W niedzielę nie możemy pozwolić Vive rozgrywać tak szybko kontry, jak to robili w pierwszej połowie sobotniego spotkania. Jeśli to wyeliminujemy z ich gry, jesteśmy w stanie wygrać – mówił Michał Kubisztal.

W finałach play-off gra się do trzech zwycięstw, a po sobotnim pojedynku Vive Targi Kielce prowadzą z Orlen Wisłą Płock dopiero 1:0. A to oznacza, że sprawa mistrzowskiego tytułu wciąż pozostaje otwarta. Tym bardziej, że w sezonie 2010/2011 kielczanie również wygrali pierwszy mecz u siebie, drugi jednak przegrali. Podobnie jak dwa rozgrywane w płockiej Orlen Arenie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza