środa, 16 maja 2012

Wisła - Polonia 0:2. Chłopaki płaczą

Nie uznana bramka dla Wisły w 44. minucie meczu (na zdjęciu). W drugiej połowie brak rzutu karnego po  ewidentnym faulu bramkarza gości Marcina Cabaja na Ricardinho w polu karnym. Potem dwie skuteczne kontry Polonii w przeciągu zaledwie trzech minut i piłkarze Wisły Płock mogą się już praktycznie witać z regionalną drugą ligą (dawniej trzecią), choć zespół wciąż ma matematyczną szansę na pozostanie w pierwszoligowym gronie. Aby je zachować do ostatniej kolejki, przy korzystnym układzie innych wyników, już w najbliższą niedzielę musi wygrać z walczącą o ekstraklasę Pogonią Szczecin, co jednak wydaje się mało realne - To moja porażka, nie tylko zawodników - mówił po meczu czeski trener płocczan Libor Pala. - Przegraliśmy dziś przez sędziów i dzięki własnej nieudolności. Drugi mecz zostaliśmy oszukani przez sędziów. Moi chłopacy siedzą teraz w szatni i płaczą bo czują się oszukani. Przepraszam kibiców, ale jest jak jest i mamy tylko matematyczną szansę. Ostatnie dwa mecze chcemy wygrać. Trzeba się podnieść i grać na całego - stwierdził szkoleniowiec Wisły.

Mecz z będącą w jeszcze gorszej sytuacji w tabeli Polonią Bytom (30 punktów, przed 32. kolejką, Wisła 34) płocczanie zaczęli tak jak powinni. Już w 4 min. po sprytnym zagraniu Piotra Petasza, niemal w idealnej sytuacji znalazł się Ricardinho, ale zamiast strzelać na bramkę podał do Łukasza Nadolskiego, który niby był w jeszcze lepszej pozycji, ale zagranej piłki nie sięgnął. 

I tak wyglądała większość akcji nafciarzy, którzy gdy decydowali się na strzał, to albo nie trafiali do bramki, albo strzelali na tyle słabo, że Marcin Cabaj w bramce Polonii nie miał większych problemów z opanowaniem piłki. Ale przy strzałach Ricardinho w 27 min. i Kamila Bilińskiego w 43. bramkarz gości musiał już wykazać się niemałym kunsztem by płocczanie nie uzyskali prowadzenia.

Wreszcie w 44 minucie w potwornym zamieszaniu po bramką gości, piłkę do siatki skierował Ricardinho. Jednakże sędzia główny Paweł Dreschel po konsultacji z Cabajem uznał, że gol zdobyto w nieprawidłowy sposób, faulowany był bramkarz i zamiast wskazać na środek boiska, nakazał rozpoczęcie gry z pola bramkowego gości. 

Na drugą połowę płocczanie wyszli z jeszcze większą determinacją. Na efekty długo nie trzeba było czekać, już w 49. minucie Biliński minął bramkarza, ale w trudnej pozycji i z ostrego kąta przeniósł piłkę nad pustą bramką. Po kilku kolejnych akcjach w 67. minucie na szarżę w polu karnym Polonii zdecydował się Ricardinho i tym razem, gdy mijał już bramkarza, został powalony przez niego na ziemię. Sędzia zamiast ewidentnego rzutu karnego, zarządził rozpoczęcie gry od kornera. 

Niewątpliwie sytuacja ta nieco podłamała płocczan. Tymczasem z minuty na minutę groźni stawali się również goście. Że nie zamierzają składać broni pokazali już na samym początku spotkania, kiedy w 9 min. piłkę zmierzającą do pustej płockiej bramki po strzale Daniela Mąki tylko znanym sobie sposobem udało się zatrzymać Marko Radiciowi. 

W 69 min. jednak nikt nie był już w stanie zatrzymać piłki po strzale wprowadzonego 10 minut wcześniej do gry Przemysława Szkatuły i goście objęli prowadzenie. Na drugą bramkę czekali zaledwie trzy minuty. Tym razem podczas kontrataku gości błąd popełnił Artur Wyczałkowski i Przemysław Tyrko znalazł się sam na sam z Krzysztofem Kamińskim i precyzyjnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Wisły. 

Mimo, że było już praktycznie pozamiatane nafciarze jeszcze próbowali odmienić niekorzystny dla siebie przebieg zdarzeń. W 79 minucie znów od utraty bramki uratowała gości perfekcyjna interwencja Cabaja, przy strzale Petasza z dystansu. Z każdą jednak minutą gospodarzom coraz trudniej było konstruować ataki, szczególnie, że goście skoncentrowali się na bardzo uważnej obronie. 

- Wiosną przegraliśmy cztery mecze, dwa u siebie, dwa na wyjeździe, ale przede wszystkim zabrakło nam punktów, które straciliśmy remisując z Olimpią Elbląg i Olimpią Grudziądz - na konferencji prasowej po meczu trener Libor Pala próbował dokonać wstępnej analizy przyczyn obecnego miejsca Wisły w tabeli. - Dziś mogę podziękować piłkarzom jedynie za konsekwencje, że grali do końca. Matematycznie jeszcze mamy szansę, wszystko jeszcze może się zdarzyć, jeśli GKS przegra. Chcę wygrać z Pogonią. Będziemy bez Jakubowskiego, Petasza i Sekulskiego, ale chcę wygrać każdy mecz.

Zapytany o komentarz do nieprzychylnych dla siebie okrzyków kibiców, płocki trener stwierdził: - Jak zarząd każe mi jechać do domu, zapakuję samochód i pojadę. Teraz jednak mam kontrakt do 30 czerwca. 

Z drugiej strony, zapytany, czy w przypadku spadku, zamierza wypić nawarzone piwo i pozostać w Płocku by prowadzić drugoligowy zespół, Libor Pala stwierdził, że jest na to gotowy, ale też wszystko zależy od woli zarządu klubu i strony sportowej, czy zostanie mu praca z tylko z zawodnikami z drugiego zespołu, czy też pozostanie w drużynie część obecnych piłkarzy pierwszego zespołu.

W 32 kolejce I ligi (do końca zostały już tylko dwie kolejki) nic jeszcze nie wyjaśniło się w sprawie awansu. Matematyczną szansę ma tutaj jeszcze pięć zespołów, od lidera Piasta Gliwice po piątego w tabeli Kolejarza Stróże. Przegrywając u siebie 0:1 z Arką Gdynia swój spadek przypieczętował zespół KS Polkowice. Jeszcze przed 32. kolejką przesądzony został spadek Olimpii Grudziądz. Teoretycznie spaść mogą jeszcze dwie drużyny spośród sześciu znajdujących się dolnej strefie tabeli - Olimpii Grudziądz, Sadecji Nowy Sącz, Dolcanu Ząbki, GKS Katowice, Wisły Płock i Polonii Bytom.

Wisła Płock - Polonia Bytom 0:2 (0:0)
Sędziował jako główny Paweł Dreschel (Gdańsk) oraz Mariusz Podjacki i Leszek Wnuk
Bramki: 69. Szkatuła i 72. Trytko.
Wisła: K. Kamiński - Jakubowski, Wyczałkowski, Radić, Jaroń - Ricardinho (75 Daniel), Nadolski, Zembrowski, Petasz Ż - Mosart (84. Zagurskas), Biliński (64. Sekulski Ż).
Polonia: Cabaj Ż - Wilczyński, Dubra, Tanżyna, Michalak - Mąka Ż, Kobylik (46. Alancewicz Ż), Baran Ż, Rodrigues (90. Maliszewski) - Białkowski (59. Szkatuła), Trytko.
Widzów ok. 800.
Pozostałe wyniki: KS Polkowice - Arka Gdynia 0:1 (0:0); Zawisza Bydgoszcz - Pogoń Szczecin 2:1 (0:0); GKS Katowice - Warta Poznań 0:3 (0:3); Bogdanka Łęczna - Piast Gliwice 2:0 (1:0); Kolejarz Stróże - Sandecja Nowy Sącz 3:2 (1:2); Dolcan Ząbki - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0); Flota Świnoujście - Olimpia Elbląg 2:1 (1:0); Ruch Radzionków - Olimpia Grudziądz 1:1 (0:0).
Tabela
1. Piast - 58 pkt.
2. Zawisza - 56
------------------
3. Termalica - 55
4. Pogoń - 55
5. Kolejarz 53
6. Bogdanka - 50
...
10. Flota - 43 pkt.
11. Olimpia G. - 40
12. Sandecja - 39
13. Dolcan - 39
14. Katowice - 38
----------------
15. Wisła - 34
16. Polonia - 33
17. Polkowice - 29
18. Olimpia E. - 18

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza