piątek, 14 października 2011

Orlen Wisła faworytem. Nowy sponsor nafciarzy

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) w swoim oficjalnym newsletterze uznała Orlen Wisłę Płock za faworyta niedzielnej potyczki w Lidze Mistrzów z wicemistrzem Rosji HC St. Petersburg. -  Mogę być faworytem, czuję się z tym pozytywnie - skomentował ten fakt trener nafciarzy Lars Walther - Jeśli mówią, że jesteśmy faworytami to znaczy, że w nas wierzą i że wygramy - dodał. Podczas konferencji prasowej przed meczem z Rosjanami, prezes SPR Wisła Andrzej Miszczyński poinformował o pozyskaniu przez klub nowego sponsora, którego logo pojawi się na koszulach zawodników.
Informację o stanie Orlen Wisły przed trzecią potyczką w Lidze Mistrzów, trener Lars Walther rozpoczął od wyliczanki zawodników, z których nie będzie mógł skorzystać z powodu kontuzji. Są to Adam Twardo, Luka Dobelsek i Vukasin Rajković. W środę treningi z zespołem wznowił Michał Zołoteńko. Nikłe są szanse, że gotowy do gry będzie także Kamil Syprzak, którego trener chciałby jednak zobaczyć na placu gry już za tydzień w Macedonii przeciw Metalurgowi Skopje. 

- Atmosfera w zespole jest jednak dobra, jesteśmy pozytywnie nastawieni i choć będzie ciężko to wygramy - zapewniał trener z Danii. - Rywal ma bardzo silną obronę, dobrych dwóch bramkarzy, a także strzelców i zawodników w środku pola - ocenił zespół z Petersburgu. - My mamy problemy w ataku, gdzie musimy zagrać z minimalną liczbą błędów. Na ich wyeliminowanie poświęcimy najbliższe dwa dni - stwierdził Walther.

- Chciałbym podziękować kibicom, którzy nas wspierają - zaczął tymczasem swoją wypowiedź Muhamed Toromanović, kołowy Orlen Wisły, który lepiej odnajduje się meczach Ligi Mistrzów niż w polskiej lidze. - Mam nadzieję, że nie będziemy mieli dwóch złych okresów gry, jak w Słowenii, przez które tam przegraliśmy. Wierzę, że teraz zwyciężymy i chciałbym zaprosić fanów by przyszli do hali i nas wspierali.

- Zespół buduje się około jednego sezonu. Obecnie jesteśmy skazani na umiejętności indywidualne i rzeczywiście błędy się zdarzają - przyznał prezes Miszczyński. - Ja jednak z tego powodu w panikę nie wpadnę, żaden bowiem z celów klubu nie jest zagrożony. Dwa punkty w Koprze to nasza strata. Pozytywny wynik tam i w niedzielę praktycznie dawał nam wyjście z grupy. W Słowenii moim zdaniem, przegraliśmy w pierwszej połowie, gdy straciliśmy prowadzenie. W tej chwili nie mamy jednak czasu i możliwości by wiele zmieniać w grze - ocenił.

Nowym sponsorem SPR Wisła Płock została firma lokalna firma RDS Stal, której interesy sięgają krajów europejskich, jak stwierdził prezes klubu.

- Oferta klubu nie jest z gumy i muszą powiedzieć, że zostaly tylko dwa miejsca na przodzie koszulki - powiedział prezes Miszczyński, zapraszając do sponsoringu kolejne lokalne firmy, na których sile chce budować w przyszłości zespół klasy europejskiej.

- Nie ma możliwości wprowadzenia małych sponsorow, w grę wchodzą tylko kwoty kilkuset tysięcy złotych. Czterech sponsorów, których pozyskaliśmy do tej pory, wyłożyło razem około miliona zlotych - dodał konferansjer i tłumacz konferencji prasowej Marcin Figura. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza